
-
Premier Donald Tusk przedstawił trzy mity dotyczące programu SAFE podczas wystąpienia w Kobyłce.
-
Tusk i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślili korzyści programu dla bezpieczeństwa i gospodarki Polski.
-
Program SAFE ma zapewnić finansowanie modernizacji armii, z większością środków dedykowanych polskim firmom.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Kwestia przyjęcia lub nieprzyjęcia przez Polskę programu SAFE budzi w ostatnich tygodniach gorące emocje na polskiej scenie politycznej. Rząd przekonuje, że Polska ma szansę podjąć kredyt na wyjątkowo korzystnych warunkach. Opozycja grzmi jednak, że stanowi to zagrożenie dla polskiej suwerenności.
„Jesteśmy na finiszu wielkiego projektu”. Donald Tusk o programie SAFE
Premier Donald Tusk oraz wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odwiedzili w piątek filię firmy PIT-RADWAR w podwarszawskiej Kobyłce, gdzie odbyło się wydarzenie poświęcone nowym zdolnościom Wojska Polskiego dzięki programowi SAFE.
– To jest szczególny moment. Jesteśmy na finiszu wielkiego projektu, który ma w dużo większym stopniu niż do tej pory zapewnić bezpieczeństwo naszej ojczyźnie, naszym granicom, bezpieczeństwo całej Europie – powiedział premier.
Podkreślił, że ze względu na emocje związane z istotą programu SAFE, zdecydował się na prezentację szczegółowych informacji dotyczących całego tego projektu.
– Chcemy aby spory polityczne w jak najmniejszym stopniu zakłóciły realną ocenę tego, co Polska i Europa potrzebują w kwestii własnego bezpieczeństwa – dodał.
Następnie Donald Tusk wskazał na „trzy negatywne mity”, które spowodowały, że część polityków zastanawia się, czy program SAFE będzie dobrze służył polskiemu bezpieczeństwu i czy jest dobrze skonstruowany.
Premier o „trzech negatywnych mitach” ws. programu SAFE
– Pierwszy mit to to, że program SAFE w jakimś stopniu zagraża polskiej suwerenności, że jest narzucony przez kogoś z zewnątrz. Tymczasem program SAFE od początku do końca został zaprojektowany w Polsce. To była nasza inicjatywa, nasza idea, nasza presja – podkreślił szef rządu.
– Przekonywaliśmy partnerów w Unii Europejskiej, a nie było to łatwe zadanie, że UE musi radykalnie zwiększyć wysiłki na rzecz obrony państw i że musimy zacząć generować środki, i to gigantyczne środki finansowe, aby państwa członkowskie mogły zacząć skutecznie dozbrajać swoje armie – wyjaśnił. – Program SAFE służy polskiej suwerenności – podkreślił premier.
– Drugi mit to tak zwana warunkowość i tutaj także pojawia się kwestia niezależności czy suwerenności Polski wobec pewnych przepisów i zasad jakie obowiązują w Unii Europejskiej także wobec projektu SAFE. Natomiast jedynym powodem dla którego mówimy o warunkach korzystania z funduszy, czy z grantów, czy z kredytów przygotowywanych przez Unię Europejską i dotyczy to także projektu SAFE, jest zabezpieczenie tych projektów przed groźbą korupcji lub niestarannego, niezgodnego z celem wydawania tych pieniędzy – powiedział Tusk.
– Powinniśmy się cieszyć z tego, że istnieją dodatkowe mechanizmy, które zabezpieczają wydawanie dużych pieniędzy przed jakimikolwiek pokusami korupcyjnymi – dodał.
Premier zauważył, że w krytyce opozycji widzi pewien paradoks, ponieważ warunkowość powinna być najbardziej broniona właśnie przez opozycję, „bo jest to jeden z instrumentów, pozwalających kontrolować rządy w kwestii wydawania pieniędzy”.
– Trzeci mit to to, że to nie Polska skorzysta na tych pieniądzach, tylko Niemcy. Mówimy o blisko 200 miliardach złotych, a więc o kosmicznej kwocie. Ale to nie premier, czy minister decydują na co będą przeznaczone te środki, tylko ludzie naprawdę kompetentni, do których mamy zaufanie, ale do których mieli także zaufanie nasi poprzednicy – stwierdził Donald Tusk.
Podkreślił, że „niemiecki przemysł skorzysta na realizacji programu SAFE w Polsce tylko w 0,37 proc.”. – I mówimy tutaj o firmie szwedzko-niemieckiej – dodał.
Tusk: Program SAFE to impuls dla rozwoju polskiej gospodarki
Premier przypomniał, że „ponad 80 proc. pieniędzy z programu SAFE to środki, które będą służyły Polsce i polskim firmom”.
– SAFE to jest wielki program nie tylko na rzecz obrony, to jest nie tylko wielki program na rzecz dofinansowania bezpośrednio polskiej armii, jednostek wojskowych, ale to jest także wielki zastrzyk pieniędzy i technologii dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i do wszystkich kooperantów – zaznaczył szef rządu.
Doprecyzował, że chodzi „blisko 12000 polskich firm współpracujących i kooperujących z polskim przemysłem zbrojeniowym”.
Tusk stwierdził, że program SAFE „będzie jednym z wielkich impulsów jeśli chodzi o rozwój polskiej gospodarki, polskich technologii„. – 36 proc. środków z SAFE pójdzie na te najnowocześniejsze technologie, na satelity, cybernetykę i te najnowocześniejsze techniki dronowe i antydronowe – powiedział.
Premier zapewnił również, że program SAFE „w najmniejszym stopniu nie wpłynie na wydawane przez nas pieniądze na rynku amerykańskim i na naszą współpracę z naszym amerykańskim sojusznikiem”.
Tusk podkreślił, że „program SAFE będzie w dużej mierze dedykowany Tarczy Wschód”, czyli obrony wschodniej granicy Polski, która jak ocenił, jest „najbezpieczniejszą granicą militarną w Europie, a być może również na świecie”.
– Wszyscy powinni jak najszybciej wziąć się do roboty, tak żebyśmy mogli zacząć jak najszybciej gromadzić i wydawać te te środki. Nie ma co czekać, cała Polska czeka na te pieniądze, więc nie ma co zwlekać z decyzjami – dodał.
Szef MON: Program SAFE jest bardzo oczekiwany przez żołnierzy
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił z kolei, że „program SAFE to nie jest program polityczny tylko program patriotyczny”. Podkreślił zarazem, że SAFE jest programem bardzo oczekiwanym przez „żołnierzy we wszystkich jednostkach”.
– Bez programu SAFE w tak krótkim czasie nie mamy innej możliwości, żeby zbudować jeszcze silniejszą armię i lepiej wyposażonych i bezpiecznych żołnierzy. To jest największy w historii Polski program transformacji sił zbrojnych w tak krótkim czasie – oświadczył szef MON. Dodał, że „każdy dzień i każda minuta opóźnienia tego programu, jest stratą dla bezpiecznej Polski i stratą dla zdolności operacyjnych Wojska Polskiego”.
Kosiniak-Kamysz zauważył, że program SAFE „jest wielką szansą na stabilność dla budżetu armii na kolejne lata„. – Niezależnie od tego, kto będzie w przyszłości ministrem obrony narodowej, myślę, że powinno każdemu zależeć, żeby bezpieczeństwo finansowe Wojska Polskiego było na wiele lat do przodu – nie na jeden rok, nie na kadencję, ale tak naprawdę na wiele lat – powiedział.
Ocenił też, że SAFE będzie bardzo atrakcyjny m.in. dzięki poprawce uchwalonej przez Senat do ustawy wdrażającej ten program, zgodnie z którą pożyczka nie będzie spłacana z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej.
– Dzięki programowi SAFE uwolnione zostaną fundusze w resorcie, dzięki którym będzie można realizować zakupy u najważniejszych partnerów, takich jak Stany Zjednoczone czy Korea Południowa – podkreślił. Dodał, że dla zrealizowania modernizacji polskiej armii konieczna jest elastyczność budżetu. – Żeby to wszystko zrealizować, żeby te jednostki, które będą coraz większe, miały też infrastrukturę, musimy po prostu mieć elastyczność budżetu. Od SAFE nie ma VAT-u – to jest kolejna bardzo ważna część tego projektu, uwalniająca znaczną część środków i po prostu za tę samą kwotę możemy kupić prawie jedną czwartą więcej – podkreślił.












