
Rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego przekazała w piątek w rozmowie z Gazeta.pl, że do Sejmu trafił już wniosek policji w sprawie Arkadiusza Myrchy. – W tej sprawie prokurator generalny występuje tylko w roli organu przekazującego, ponieważ ma wyłączną kompetencję do składania wniosków o uchylenie immunitetu. To w sprawie o wykroczenie także nie jest to postępowanie, które prowadzone jest w jakiejś jednostce prokuratury. Prokurator też nie jest autorem tego wniosku – powiedziała prok. Anna Adamiak.
Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości także odniósł się już do sprawy. „Podtrzymuję moje wcześniejsze deklaracje, że nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności za naruszenie ciszy wyborczej. To był mój błąd” – napisał w mediach społecznościowych. Zapewnił, że złoży do marszałka Sejmu oświadczenie o zrzeczeniu się immunitetu „niezwłocznie, jak będzie to tylko możliwe”.
Prokuratura chce uchylić immunitet Arkadiuszowi Myrsze. Chodzi o podejrzenie złamania ciszy wyborczej
W swoim wpisie wiceminister odniósł się do sytuacji, która miała miejsce w maju ubiegłego roku podczas ciszy wyborczej przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Jak informowała wówczas Komenda Główna Policji, od początku trwania ciszy wyborczej do jej końca odnotowano 327 przypadków naruszeń. Dwa spośród odnotowanych wtedy wykroczeń zostały popełnione przez posłów.
W sobotę, 17 maja, w godzinach porannych na profilu Arkadiusza Myrchy na Facebooku pojawiła się grafika zachęcająca do głosowania na wskazanego przez niego kandydata. „W niedzielę głosujemy!” – napisał w poście, który został później przez niego usunięty. „Przepraszam, w wyniku błędu ładowania grafik pojawiły się one po północy. Już usunąłem. Za błąd przepraszam” – tłumaczył się później w mediach społecznościowych.
Do sprawy odniósł się wówczas poseł PiS Dariusz Matecki. „Liczę, że wyciągnięte będą surowe konsekwencje. To kpina, że ktoś taki odpowiada za wymiar sprawiedliwości” – napisał na portalu X. Dodał, że zgłosił naruszenie ciszy wyborczej przez wiceministra na numer 112 i do NASK. Podkomisarz Iwona Kijowska z Komendy Głównej Policji potwierdziła wtedy, że takie zgłoszenie wpłynęło i zapowiedziała, że czynności w tej sprawie zostaną podjęte.
Za złamanie ciszy wyborczej grozi kara grzywny
Zgodnie z Kodeksem wyborczym w dniu głosowania oraz na 24 godziny przed tym dniem zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej, w tym zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień oraz rozpowszechnianie materiałów wyborczych. Zabronione jest również publikowanie sondaży. Złamanie zakazów grozi kara grzywny.
Źródło: PAP












