W czwartek (23 lipca) o północy mija ultimatum postawione przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości jego członkom. Chodzi o podjętą w ubiegłym tygodniu uchwałę w sprawie „zakazu działania oraz uczestniczenia członków PiS w stowarzyszeniach, fundacjach i innych organizacjach o charakterze politycznym”. Uchwała zobowiązuje członków ugrupowania do natychmiastowego opuszczenia takich organizacji i złożenie potwierdzającego tego oświadczenia, które w mediach zaczęto określać mianem „lojalki”. Deklaracja dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia Rozwój Plus stworzonego przez Mateusza Morawieckiego. 

To właśnie ta organizacja jest obecnie kością niezgody wewnątrz PiS. Aby rozwiązać spór, jeszcze w czwartek zwołano spotkanie, w którym uczestniczył Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Według medialnych ustaleń towarzyszyć mieli im Jacek Sasin oraz sekretarz generalny partii Piotr Milowański. Jednak kilkugodzinne rozmowy nie przyniosły porozumienia. „Rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej” – przekazał Rafał Bochenek.

Zobacz wideo Czy po ultimatum Kaczyńskiego PiS czeka rozłam?

Kulisy spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim. W PiS słychać sprzeczne głosy

Jak poinformował Piotr Müller, jeden z członków stowarzyszenia Morawieckiego, Kaczyńskiemu zaproponowano 21 punktów, które mogłyby doprowadzić do kompromisu. Według ustaleń Wirtualnej Polski prezes PiS miał być jednak nieugięty i „zamrożenie” stowarzyszenia oraz zadeklarowanie, że nie będzie ono prowadziło działalności politycznej, miało być dla niego warunkiem nienegocjowalnym. Taki scenariusz miał z kolei odrzucić Morawiecki. 

Według WP Kaczyński ocenił działania byłego premiera jako „szalone”. Jedno ze źródeł portalu przekazało, że lider ugrupowania miał nawet stwierdzić, że Morawiecki „oszalał”. – Powiedział, że Mateusz przestał działać racjonalnie – relacjonował polityk PiS z frakcji przeciwnej Morawieckiemu. Inny powiedział, że według Kaczyńskiego Morawiecki „przelicytował”. 

Podobne ustalenia przekazała Interia. „Jeden z posłów sympatyzujących z frakcją maślarzy referował, że prezes w ścisłym gronie miał stwierdzić, że 'Mateusz oszalał’ i że przyjął strategię 'zero ustępstw'” – czytamy w relacji portalu. – Prezes położył na stole kilka wariantów, ale każdy zaczynał się od złożenia oświadczenia o rezygnacji ze stowarzyszenia. Jarosław stwierdził, że Mateusz gra na opuszczenie partii – mówił rozmówca Interii. 

Portal rozmawiał także z politykami związanymi z frakcją Morawieckiego. Ci natomiast twierdzili, że ich przeciwnicy „nie chcą porozumienia”, tylko chcą ich „wypchnąć” z partii. 

Bocheński: Morawiecki odmówił złożenia oświadczenia

– Mateusz Morawiecki jakby odmówił kompromisu panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu i nie złożył oświadczenia o chęci bycia członkiem Prawa i Sprawiedliwości, co oznacza wolę opuszczenia Prawa i Sprawiedliwości – zrelacjonował natomiast Tobiasz Bocheński w TVN24. Stwierdził następnie, że „nie ma takiej działalności politycznej, społecznej, intelektualnej, którą mógłby prowadzić Mateusz Morawiecki w stowarzyszeniu, a nie mógłby w Prawie i Sprawiedliwości”. – Nigdy niczego mu nie zabraniano, nigdy go nie wypychano – dodał. 

Odniósł się także do słów Piotra Müllera, który sugerował, że pewna grupa polityków PiS próbuje „wypchnąć” Morawieckiego z partii. – Najbardziej w tej wypowiedzi boli mnie fakt, że Piotr Müller mówi w taki sposób, jakby pan prezes Jarosław Kaczyński był ubezwłasnowolniony – stwierdził Bocheński. Podkreślił, że Kaczyński „absolutnie podejmuje świadome decyzje”. 

W piątek (24 lipca) o 12 Jarosław Kaczyński ma wygłosić oświadczenie dla mediów w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej w Warszawie. 

Udział
Exit mobile version