Przedstawiciele partii Brauna niewpuszczeni na obchody w Auschwitz. „Głosili tezy negujące istnienie komór gazowych”

Były więzień Bogdan Bartnikowski, deportowany do obozu w sierpniu 1944 roku z powstańczej Warszawy jak nastolatek, podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że zachowanie pamięci o Polakach przywiezionych do obozu 14 czerwca 1940 roku jest obowiązkiem. Przypomniał, że Auschwitz-Birkenau był obozem zagłady, w którym dokonał się Holokaust, ale zaznaczył, iż „zaczynał się on, jako obóz dla Polaków, polskiej inteligencji, polskich działaczy społecznych, księży i bardzo często młodych ludzi”. – Musimy o tym pamiętać; będziemy tutaj do końca przychodzili, dokąd ta garstka nas, ocaleńców może się poruszać – powiedział.

Kulminacją uroczystości była ceremonia przed historycznym blokiem 11 w byłym obozie Auschwitz I z udziałem dwunastu ocalałych polskich więźniów oraz ministerki kultury Marty Cienkowskiej. Zabrzmiał polski hymn narodowy. Uczestnicy oddali hołd ofiarom Auschwitz, składając znicze i kwiaty przed Ścianą Straceń. W tym miejscu Niemcy podczas okupacji zamordowali wiele tysięcy osób, głównie Polaków.


Zobacz wideo

Czy aby zostać kanclerzem Niemiec, trzeba mieć fotki z Auschwitz?

Nawrocki w liście: Wzywamy świat, aby nigdy nie zapomniał o męczeństwie zgładzonych

Prezydent Karol Nawrocki w liście do uczestników obchodów, który odczytała jego doradczyni Beata Kempa, napisał, że ma „głębokie przekonanie, iż pamięć o pierwszych więźniach Auschwitz należy do fundamentów naszej wspólnoty narodowej”. „To pamięć o ludziach, którzy w obliczu niemieckiego terroru zachowali godność, wierność Polsce i wolę oporu” – zaznaczył.

Nawrocki przypomniał, że na okupowanych przez III Rzeszę ziemiach polskich Niemcy utworzyli fabryki śmierci, w których w „strasznych cierpieniach żyli i ginęli mężczyźni, kobiety i dzieci, seniorzy i niepełnosprawni, przedstawiciele wszelkich grup społecznych”. „W przeważającej liczbie byli to obywatele polscy, przede wszystkim Żydzi, Polacy, a także Romowie i Sinti oraz reprezentanci innych narodowości” – wskazał.

Prezydent przypomniał, że data pierwszej deportacji Polaków do Auschwitz, obchodzona jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

„W ten sposób spełniamy święty obowiązek uczczenia naszych zamordowanych rodaków i współobywateli oraz przypominania prawdy o sprawcach tych zbrodni i odpowiedzialności za nie. Wzywamy świat, aby nigdy nie zapomniał o męczeństwie zgładzonych oraz aby już nigdy nie lekceważył prób szerzenia ideologii i wzniecania wojen, których powodem jest nienawiść, szowinistyczna pogarda, agresywny, imperialny militaryzm” – oznajmił.

Cienkowska: Mechanizmy wykluczenia nie zniknęły wraz z końcem II wojny światowej

Ministerka kultury Marta Cienkowska podkreśliła, że pamiętamy dziś „o milionach ludzi, którym zabrano życie, (…) godność, (…) wolność, (…) przyszłość”. – Pamiętamy Polaków, Żydów, Romów i Sinti. Pamiętamy więźniów politycznych, przedstawicieli ruchów oporu, osoby prześladowane ze względu na pochodzenie, przekonania, wyznanie czy niepełnosprawność. Pamiętamy wszystkich, których nazistowski system uznał za niewartych życia – powiedziała.

Cienkowska wskazała, że pamięć o ofiarach niemieckich obozów nie jest potrzebna dlatego, że żyjemy przeszłością, ale dlatego, że „mechanizmy wykluczenia, pogardy i odczłowieczenia nie zniknęły wraz z końcem II wojny światowej”. – One po prostu zmieniły język, zmieniły narzędzia, formy, ale nadal są obecne. Można je dostrzec, gdy człowiek przestaje być postrzegany jako osoba, a zaczyna jako przedstawiciel grupy, której można przypisać zbiorową winę; gdy pogarda staje się elementem debaty publicznej – powiedziała.

Zdaniem ministry, historia uczy, że największym zagrożeniem dla społeczeństw nie jest wyłącznie nienawiść. – Jest nim także przyzwyczajenie do nienawiści. (…) Historia pokazuje, że wielkie tragedie nie zaczynają się od obozowych drutów ani komór gazowych. Zaczynają się znacznie wcześniej; od słów, które dzielą ludzi na nas i ich. Od zgody na język pogardy – powiedziała. Cienkowska podkreśliła, że „pamięć (…) jest jednym z fundamentów odpowiedzialnego społeczeństwa”.

Po uroczystości w Miejscu Pamięci uczestnicy złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą pierwszą deportację Polaków. Znajduje się ona na jednym z budynków zajmowanym obecnie przez Małopolską Uczelnię Państwową im. rtm. Witolda Pileckiego. 86 lat temu Niemcy w jego podziemiach osadzili 728 deportowanych Polaków.

Przedstawiciele partii Brauna niewpuszczeni na obchody w Auschwitz

Muzeum Auschwitz po zakończeniu obchodów poinformowało, że na ich część, która odbyła się w byłym obozie Auschwitz I, nie zostali wpuszczeni przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej, którzy, jak podała placówka, „próbowali wejść do muzeum jako delegacja partyjna”.

Rzecznik muzeum Bartosz Bartyzel oświadczył, że „decyzja ta wynika z faktu, iż w ostatnim czasie członkowie tej formacji wielokrotnie publicznie głosili tezy negujące istnienie komór gazowych, które wykorzystywano w obozie do mordowania ludzi”.

– Nikt z nich nie odwołał swoich słów ani za nie publicznie nie przeprosił. Szczególnie poruszyło to środowisko Ocalałych. Swoje oburzenie i niepokój dotyczące obecności tych środowisk w przestrzeni Miejsca Pamięci w Narodowym Dniu Pamięci przekazywali oni dyrekcji muzeum – powiedział.

„Negowanie istnienia komór gazowych to policzek wymierzony w więźniów”

Jak zaznaczył rzecznik muzeum, „negowanie istnienia komór gazowych to haniebne uderzenie w pamięć o wszystkich ofiarach: Żydach, Polakach, Romach, czy jeńcach sowieckich”. „To także policzek wymierzony zarówno w tych więźniów, którzy ryzykowali życiem, by dokumentować i przekazywać prawdę o niemieckich zbrodniach, jak i w Ocalałych, którzy do dziś noszą w sobie traumę swoich osobistych losów. Miejsce Pamięci nie może być przestrzenią wykorzystywaną przez osoby i środowiska relatywizujące, fałszujące lub negujące fakty dotyczące zbrodni popełnionych w obozie Auschwitz. (…) Nie jest też przestrzenią na partyjny wiec. Nie pozwolimy, by negacjonizm zapanował w dniu rocznicowych obchodów, zwłaszcza że ich głównymi uczestnikami byli ostatni Ocalali” – podał.

Konfederacja Korony Polskiej we wpisie na platformie X także przekazała, że jej delegacja z posłem Romanem Fritzem na czele, nie została wpuszczona, co, jak twierdzi parta, „budzi najwyższe oburzenie”. „Zamiast godnie oddać hołd zamordowanym Rodakom na terenie obozu, polscy patrioci zostali zablokowani i zmuszeni do złożenia wieńców upamiętniających pod zewnętrznymi murami” – napisano. Jak oceniono, „to niedopuszczalny brak szacunku dla pamięci o ofiarach i haniebne blokowanie Polakom możliwości czczenia własnej, bolesnej historii”.

Udział
Exit mobile version