Przydacz żąda dymisji wiceministra po słowach o UPA. „Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie?”

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej skomentował wypowiedź wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego. 

W piątek 5 czerwca Szeptycki wystąpił w radiu TOK FM. Prowadzący audycję Jacek Żakowski zapytał Szeptyckiego, „co takiego jest w UPA, że Ukraińcy nie mogą się tego pozbyć ze swojego imaginarium historycznego”.

Andrzej Szeptycki o UPA: To byli tacy ukraińscy żołnierze niezłomni

Wiceszef resortu nauki odpowiedział, że „to była formacja, która (…) walczyła o niepodległość Ukrainy, walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami i to była taka walka beznadziejna”. – To byli tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, ukraińscy żołnierze niezłomni – dodał Szeptycki.

Zobacz wideo Zełenski pokazał tajny bunkier pod centrum Kijowa

Marcin Przydacz: Następnego dnia powinien złożyć dymisję albo zostać wyrzucony

Marcin Przydacz skomentował wypowiedź Szeptyckiego w niedzielę w Telewizji Republika. – Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie, po takiej wypowiedzi? Następnego dnia powinien albo sam złożyć dymisję ze wstydu, albo powinien zostać wyrzucony. A jeśli Donald Tusk tego nie chce robić, to jeżeli pan Zgorzelski, pan Kosiniak bronią polskiej historii, polskiej prawdy, powinni zażądać w trybie pilnym od ministra i od premiera, żeby tego człowieka wyrzucić z polskiego rządu – stwierdził Przydacz.

„Oburzenie na decyzje strony ukraińskiej jest uzasadnione”

Przydacz odniósł się też do decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z końca maja, który nadał jednej z jednostek sił zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Prezydencki minister podkreślił, że „oburzenie na ostatnie decyzje strony ukraińskiej jest absolutnie uzasadnione” i on je podziela. Zaznaczył, że na określenie zbrodni wołyńskiej sam używa słowa „ludobójstwo”.

– Jest absolutnie wskazane, bo jest poparte prawdą historyczną i tutaj trzeba twardo domagać się minimalnego szacunku do pomordowanych, poprzez ekshumacje, poprzez ich ponowny pochówek i poprzez odejście strony ukraińskiej od gloryfikacji tych bandytów i zbrodniarzy – dodał.

Decyzja Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek imienia „Bohaterów UPA” spotkała się z krytyką polskich polityków, również prezydenta, który zapowiedział na 8 czerwca posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego. Poinformował, że zaproponował, aby jednym z punktów posiedzenia było odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W piątek i sobotę spotkania z przedstawicielami rządu oraz prezydenta – w tym z Marcinem Przydaczem – odbył Kyryło Budanow, szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy.

Redagował Jan Latała

Udział