
Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: W relacjach między Warszawą a Kijowem coś bezpowrotnie pękło. Będzie coraz gorzej?
Tadeusz Cymański: Jestem pełen niepokoju, że narasta niechęć, a wręcz wrogość wobec Ukraińców. To pokłosie kłamstw i manipulacji w internecie, które skutecznie infekują debatę publiczną. Są też sprawy, które Polaków po prostu bulwersują.
Na przykład?
Widok młodych mężczyzn z Ukrainy, którzy świetnie radzą sobie w Polsce, czasem żyją wręcz w luksusie, podczas gdy ich ojcowie i bracia bez grosza przy duszy giną na froncie. Z drugiej strony mamy jednak tysiące Ukraińców, którzy pracują u nas ciężko i uczciwie. Sam zaopiekowałem się panią Nataszą, która uciekła ze wschodniej Ukrainy. Przyjechała w ciąży, z trójką dzieci, jej mąż zginął na froncie. Ona pracuje w cukierni sześć dni w tygodniu, ma wolne tylko w soboty. Jej synek, Mykoła, został ochrzczony w kościele katolickim, choć ona sama jest prawosławna – po prostu nie było innej możliwości.
To jest wzorowy, niezwykle pozytywny przykład uchodźcy, który nie ma dokąd wracać.
Mówił pan o powielaniu kłamstw o Ukraińcach. Co ma pan na myśli?
Weźmy krążącą w internecie informację, że Ukraińcy dostają u nas od ręki 17 tysięcy złotych na wynajem mieszkania. Brzmi bulwersująco, prawda? A to czysta manipulacja, a w zasadzie półprawda. Chodzi o istniejący od lat przepis w ustawie o rynku pracy dotyczący tak zwanego bonu na zasiedlenie. Dotyczy on każdego legalnie pracującego w Polsce, kto stracił pracę i znalazł nowe zatrudnienie w odległości powyżej 80 kilometrów od dotychczasowego miejsca zamieszkania. Warunkiem jest przepracowanie w nowym miejscu pół roku na umowie. Poszedłem o krok dalej i sprawdziłem, jak to wygląda w moim powiecie malborskim, liczącym 60 tysięcy mieszkańców.
I co pan wytropił?
Że od początku roku tylko trzy osoby skorzystały z bonu. I byli to wyłącznie Polacy. Tymczasem w sieci tworzy się narrację, że mamy gigantyczny dług publiczny, a rozdajemy Ukraińcom tysiące na mieszkania. To jest perfidne sianie nienawiści za pomocą manipulacji. Podobnie było z mitami o rzekomych przywilejach dla Ukraińców w kolejkach do lekarzy. Nigdy takich przepisów nie było i nie będzie.












