
W skrócie
-
Trzy żubry zginęły pod pociągiem PKP Intercity na trasie Białystok–Warszawa.
-
Naukowcy wskazują na przegęszczenie populacji żubrów, powodujące nienaturalnie duże stada i stres u zwierząt.
-
Eksperci sugerują, że żubry powinny zostać podzielone na mniejsze grupy i wsiedlone w inne regiony Polski.
Trzy potężne zwierzęta nie miały szans z rozpędzonym pociągiem. Do zdarzenia doszło w miejscowości Witowo na obrzeżach Puszczy Białowieskiej. Ten wypadek dał naukowcom wiele do myślenia. Przyrodnicy badający żubry twierdzą, że do podobnych wypadków może dochodzić częściej, bo populacja tych zwierząt jest przegęszczona.
– Przyzwyczajają się do człowieka, przyzwyczajają się do ruchu kołowego i może dochodzić do sytuacji, gdy żubry będą wpadały pod samochody, będą się zbliżały do siedzib ludzkich albo wręcz wchodziły na posesje – mówi dr hab. Michał Krzysiak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.
Żubry wychodzą na pola. Tworzą bardzo duże stada
Żubry widoczne są nie tylko w lesie. Ogromne stada tych zwierząt przebywają także na polach. – Ostatnia inwentaryzacja w Białowieskim Parku Narodowym wykazała, że jest tu 1176 żubrów. Naprawdę dużo – donosi Andrzej Łukasiewicz z Nadleśnictwa Hajnówka.
Zdaniem prof. Wandy Olech-Piaseckiej z Katedry Genetyki i Ochrony Zwierząt SGGW w Warszawie od lat badającej polskie żubry, takie zagęszczenie nie sprzyja rozwojowi chronionego gatunku. – Nagromadzenie dużej liczby żubrów oznacza większe stada, które nie są naturalne dla tych zwierząt. One oznaczają automatycznie stres, który jest związany z ustawianiem hierarchii w takich większych stadach. Członkowie grup wychodzą na pola i powodują szkody. Na dodatek zjadają pożywienie, które nie jest naturalne i dobre dla żubrów – wyjaśnia.
Profesor podkreśla, że żubry już dawno powinny być podzielone na mniejsze stada i wsiedlone w innych regionach Polski. – Boimy się, że się pojawi jakaś choroba, która normalnie nie stanowi problemu, ale w tym wypadku będzie zbierała żniwo – zdradza.
Mniejsze i bardziej rozproszone grupki zwierząt mają też większe szanse ukrycia się przed człowiekiem. Bo ludzie dla zdjęć i ciekawości nękają je dziś nieustannie. – Wchodzenie w interakcje z ludźmi to najsmutniejsze co mogło spotkać ten gatunek. Żubry są bardzo wystraszone, biegają po polach uprawnych – mówi dr hab Michał Krzysiak.
Żubry potrzebują czasu, by przeżuć pokarm
Ludzie nie respektują dystansu do odpoczywających żubrów, podchodzą do nich i podjeżdżają autami dość blisko. Żubry – za zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – są też płoszone przez rolników – którzy robią to dla ochrony zasiewów na polach.
– Żubry są zestresowane, brakuje im czasu, by mogły spokojnie poleżeć i przeżuć pokarm – mówi prof. dr hab Wanda Olech-Piasecka. A żubr potrzebuje spokoju, by strawić roślinny pokarm. Nadmierny stres może być przyczyną nawet śmierci głodowej.
Przed żubrem trudna przyszłość. Z jednej strony gatunek powinno się chronić, z drugiej – trzeba zarządzać populacją. Bo duża liczba zwierząt nie zawsze przekłada się na spokój żubrzego życia.

