
Według komunikatu Kremla dwudniowa wizyta Putina zbiegnie się z 25. rocznicą chińsko-rosyjskiego traktatu o przyjaźni z 2001 roku. Przywódcy Chin i Rosji mają rozmawiać o dwustronnych relacjach oraz „kluczowych kwestiach międzynarodowych i regionalnych” – podała AP.
Komentatorzy podkreślają, że data podróży Putina ogłoszona została niecałe 24 godziny po zakończeniu wizyty Trumpa w Pekinie. Prezydent USA rozmawiał tam z Xi m.in. o wojnie USA i Izraela z Iranem, wojnie Rosji przeciwko Ukrainie, dostawach amerykańskiej broni na Tajwan oraz napiętych chińsko-amerykańskich relacjach handlowych.
Za Xi i Putinem już ponad 40 spotkań
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow informował wcześniej w tym tygodniu, że Putin wybierze się wkrótce do Chin, ale nie podał wówczas dokładnej daty. Przywódcy Rosji i Chin spotkali się ponad 40 razy, uprzednio w Pekinie we wrześniu 2025 roku – przypomniała agencja Reutera.
W lutym 2022 roku, na kilka tygodni przed rosyjską inwazją na Ukrainę, Putin spotkał się z Xi w Pekinie, a oba kraje ogłosiły deklarację o przyjaźni „bez granic” i „bez zakazanych obszarów współpracy”. Po wybuchu wojny zacieśniały współpracę w wielu dziedzinach, w tym militarnej, i prowadziły wspólne ćwiczenia wojskowe.
Oficjalne stanowisko Chin wobec wojny w Ukrainie jest „neutralne”. Pekin wstrzymał się od głosu w rezolucji ONZ przyjętej potępiającej rosyjską napaść na Ukrainę z 2 marca 2022 r. W październiku Chiny również wstrzymały się od głosu w rezolucji potępiającej nielegalną aneksję czterech ukraińskich regionów przez Rosję.
W wojnie Chiny udzielają Rosji pośredniego wsparcia gospodarczego, technologicznego i przemysłowego. Pekin dostarcza Rosji m.in. komponenty do dronów oraz obrazowanie satelitarne do namierzania celów w Ukrainie. Chiny kupują też rosyjskie surowce. Mimo publicznych deklaracji Chinom sprzyja wojna w Ukrainie.
– Dla Chin kluczowe jest zachowanie równowagi: Rosja nie musi wygrać, ale pod żadnym pozorem nie może tej wojny przegrać. Pekinowi sprzyja sytuacja, gdy USA angażują się w Ukrainie i w kolejne kryzysy. Im bardziej Ameryka jest uwikłana w innych częściach świata, tym mniej sił może poświęcić na rywalizację z Chinami – mówił w rozmowie z „Wyborczą” gen. Bogusław Pacek.

