
W skrócie
-
Donald Trump ogłosił, że jego Rada Pokoju może zastąpić ONZ, ale podkreślił, że widzi potencjał w dalszym istnieniu tej organizacji.
-
Trump zaznaczył, że ma zaplanowane wiele spotkań dotyczących Grenlandii i liczy na znalezienie porozumienia z sojusznikami z NATO.
-
Trump stwierdził również, że dobrze dogaduje się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Białym Domu Donald Trump został zapytany, czy jego Rada Pokoju może zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych. – Może – odparł.
– ONZ po prostu nie jest zbyt pomocna. Jestem wielkim fanem potencjału ONZ, ale nigdy nie wykorzystała go w pełni. ONZ powinna była rozstrzygnąć każdą wojnę, którą rozstrzygnąłem (…), uważam, że trzeba pozwolić ONZ kontynuować działalność, ponieważ potencjał jest tak wielki – dodał.
Trump zaprosił do Rady Pokoju 60 przywódców państw z całego świata. Dotychczas wstąpienia do niej odmówiły m.in. Francja i Norwegia. Chęć dołączenia do organizacji wyraził natomiast lider Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Zaproszenie otrzymał również prezydent RP Karol Nawrocki.
Trump zabrał głos na temat Grenlandii. „Wszyscy będą zadowoleni”
Podczas konferencji Trump został zapytany również, na ile jest gotów, by zdobyć Grenlandię? – Zobaczycie – odpowiedział amerykański prezydent. Jednocześnie zaznaczył, że podczas szczytu ekonomicznego w Davos ma zaplanowane wiele spotkań dotyczący Grenlandii.
– Myślę, że wydarzy się coś dobrego dla wszystkich. Wymyślimy coś, żeby NATO było zadowolone i żebyśmy my byli zadowoleni – powiedział.
Trump w ostatnich dniach zapowiedział nałożenie 10-procentowych ceł na osiem europejskich państw w związku z ich sprzeciwem w sprawie Grenlandii oraz nałożenie 200-procentowych ceł na francuskie wina, ponieważ Emmanuel Macron odmówił przystąpienia do Rady Pokoju. Zapytany o jego obecne stosunki z prezydentem Francji i premierem Wielkiej Brytanii, stwierdził: „dobrze się dogadujemy”.












