
Coraz więcej środowisk biznesowych i politycznych ma na poważnie sondować, czy Rafał Brzoska jest gotowy wejść do polityki – poinformowała „Rzeczpospolita”. Założyciel InPostu miał rozbudzić apetyt sukcesem deregulacyjnej inicjatywy SprawdzaMy. Do tego doszła opinia Piotra Trudnowskiego z Klubu Jagiellońskiego, który widzi w Brzosce kolejnego Szymona Hołownię.
W związku z sondażami poparcia partii politycznych, które jak na razie zwiastują powyborczy pat, mają pojawiać się dyskusje o nowym potencjalnym projekcie biznesmena. Gdyby powstał, to byłby bardziej dość szerokim ruchem pod patronatem Brzoski. „W wymarzonym scenariuszu środowisk biznesowych, taki ruch miałby trzymać pakiet kontrolny między PiS a KO – tak by maksymalizować szanse na realizację ważnych dla przedsiębiorców postulatów gospodarczych” – podkreślono.
Rafał Brzoska pod lupą środowisk biznesowych i politycznych. Jaka przyszłość założyciela InPostu?
Przedstawiciele biznesu mają być od dawna niezadowoleni z tego, że muszą nieustannie i „kawałkami” walczyć o swoje interesy niezależnie od tego, kto rządzi. „Wielu zaczęło wierzyć, że tylko wejście do Sejmu może zagwarantować, że główne partie polityczne będą się z nimi liczyć” – czytamy. Ruch pod patronatem założyciela InPostu mógłby być trzecią siłą polskiej polityki. Decyzja o ewentualnym wejściu Brzoski do polityki ma zapaść do końca tego roku.
Ruch biznesmena mógłby liczyć na kilku potencjalnych sojuszników przed wyborami w 2027 r., np. na PSL. Dr Bartłomiej Machnik z UKSW spekulował, że Brzoska byłby „realną nowością na polskiej scenie politycznej”. Zaznaczył jednak, że wszystko zależy od potencjalnych współpracowników założyciela InPostu. Ekspert przestrzegał też „przed wzięciem na pokład zbyt wielu polityków z długą historią partyjną, niezależnie od barw”.
Zaskakujące spekulacje ws. Brzoski. Założyciel InPostu szybko sprowadził wszystkich na ziemię
Do sprawy pośrednio odniósł się sam Brzoska. „Widzę jakiś wysyp »njusów« rodem z sezonu ogórkowego, ale przecież sezon ten dopiero przed nami. Wszystkim tym, którzy się pod nimi dzisiaj podpisują/komentują zalecam wstrzemięźliwość, bo one za te zapowiedziane »trzy, sześć miesięcy, do końca roku…« – bardzo brzydko się zestarzeją” – podsumował biznesmen.












