
Za próbą przejęcia InPostu ma stać Rafał Brzoska. Jeśli usunie spółkę z amsterdamskiej giełdy, wówczas będzie mógł szybciej rozwijać spółkę, nie patrząc na bieżące oceny akcjonariuszy. Brzoska w nawiązaniu do malejącego kursu akcji przekonywał, że inwestorzy nie rozumieją jego działań. Jednocześnie nie mógł zwiększyć swojego zaangażowania kapitałowego, bo spółka nieustannie dokonywała przejęć lub ogłaszała wyniki.
Ekspert o wycofaniu z giełdy spółki założonej przez Rafała Brzoskę
– Nie było przez to sposobności do zakupu akcji bez ryzyka oskarżenia o wykorzystywanie informacji poufnych. Potencjalne wycofanie InPostu z giełdy należałoby postrzegać nie tyle w kategoriach inżynierii finansowej, co jako świadome uwolnienie się od ograniczeń wynikających z notowań publicznych – tłumaczył prezes Last Mile Experts Marek Różycki.
– Prywatna struktura właścicielska daje przestrzeń do podejmowania długoterminowych decyzji oraz realizacji strategii konsolidacyjnej bez presji krótkoterminowych oczekiwań rynku. Jeśli ten scenariusz zakończy się sukcesem, będzie to prawdziwy majstersztyk w wydaniu Rafała Brzoski – dodał.
Rozmowy ws. przejęcia InPostu zakończą się niepowodzeniem?
Negocjacje ma prowadzić fundusz Advent International. Chodzi o przejęcie 100 proc. akcji. Rozmowy mogą jeszcze zakończyć się niepowodzeniem, ale jak na razie banki mają być gotowe udzielić do 4,5 mld euro finansowania na przejęcie InPostu. Chodzi zarówno o pożyczki lewarowane, jak i obligacje o wysokiej rentowności.
Głównymi akcjonariuszami InPostu są PPF Group (28,75 proc.), A&R Investments, wehikuł inwestycyjny Rafała Brzoski (12,49 proc.), Advent International Corporation (6,50 proc.) i Norges Bank (5,01 proc.). Poniżej progu pięciu proc. pakiety akcji InPostu posiada szereg polskich funduszy inwestycyjnych.











