
-
Prezydent Karol Nawrocki podczas otwarcia posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego skupił się bardziej na samej funkcji marszałka Sejmu, wymieniając nazwisko Włodzimierza Czarzastego tylko raz.
-
Ma to związek z tym, że w agendzie Rady obok programu SAFE i zaproszenia Polski do Rady Pokoju znalazł się punkt dotyczący „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”.
-
Prezydent podkreślił, że urząd marszałka Sejmu wymaga osoby pozbawionej jakichkolwiek podejrzeń i takiej, która została poddana jasno określonym procedurom bezpieczeństwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
RBN. Prezydent kontra marszałek Sejmu
Tymczasem prezydent Karol Nawrocki w przemówieniu otwierającym Radę Bezpieczeństwa Narodowego tylko raz wymienił wprost nazwisko Włodzimierza Czarzastego. Co nie znaczy, że nie nawiązywał do tematu jego „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych”. Prezydent mówił o tym głównie z punktu widzenia funkcji, jaką pełni dziś lider Lewicy.
-
Powiązania Czarzastego z Rosjanką. Pojawiły się nowe ustalenia
-
Tusk zabrał głos w sprawie Czarzastego. „Jesteśmy zdezorientowani”
– Prezydent chciał rozbroić temat Czarzastego już na starcie, wiedząc, jak zamierza tym grać strona rządowa. Chciał pokazać, że tu chodzi o bezpieczeństwa państwa i kaliber sprawy jest o wiele cięższy, niż próbuje to opisywać premier czy sam marszałek – mówi nam ważny współpracownik prezydenta.
Odnosi się tym samym do słów premiera Donalda Tuska, który przed posiedzeniem Rady stwierdził, że „RBN nie jest instytucją do dyskutowania o tym, czy się lubi marszałka Sejmu czy nie”.
– Jesteśmy zdezorientowani tym pomysłem pana prezydenta, aby Radę Bezpieczeństwa Narodowego już tak otwarcie i trochę bezwstydnie zamienić w pole politycznej gry i rząd w tej sprawie nie będzie aktywny. Będę apelował do prezydenta, by nie robił z RBN kabaretu czy też politycznego ringu – zapowiadał szef rządu.
Prezydent o randze marszałka Sejmu
Karol Nawrocki kilkukrotnie podkreślił w swoim wystąpieniu, że urząd marszałka Sejmu nie jest funkcją polityczną, lecz ustrojową.
Powoływał się wprost na art. 131 Konstytucji, który mówi o tym, że „jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej” oraz o tym, że to marszałek Sejmu wykonuje obowiązki prezydenta w przypadku m.in. jego śmierci, zrzeczenia się urzędu, stwierdzenia nieważności wyboru, uznania niezdolności sprawowania funkcji czy zdjęcia z urzędu wskutek orzeczenia Trybunału Stanu.
Prezydent przypomniał też, że w najnowszej historii Polski była już sytuacja, w której to marszałek Sejmu musiał przejąć obowiązki głowy państwa.
– Na litość boską, mamy prawo wiedzieć, czy marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych w obliczu tego, co dzieje się w Rzeczpospolitej, a jeśli nie, to nie powinien być marszałkiem sejmu – powiedział prezydent.
Współpracownik Karola Nawrockiego: – Dzisiaj żyjemy w rzeczywistości, w której druga osoba w państwie, wobec której padają w przestrzeni publicznej podejrzenia o związki ze wschodem, której nie sprawdziły dogłębnie służby, może w sytuacji kryzysowej stanąć na czele polskich sił zbrojnych. To nie powinno tak wyglądać i to prezydent chciał wszystkim uzmysłowić. Tu nie chodzi o Czarzastego, tu chodzi o zasady bezpieczeństwa państwa – tłumaczy nam bliski współpracownik prezydenta.
„Jedno uderzenie serca od prezydentury”
Współpracownicy prezydenta przyznają, że to był celowy i przemyślany zabieg, aby w przemówieniu otwierającym Radę Bezpieczeństwa Narodowego Karol Nawrocki nie skupiał się na samym Włodzimierzu Czarzastym, lecz odnosił się wyłącznie do rangi pełnionej przez niego funkcji marszałka Sejmu.
– To nie był przypadek, a celowy zabieg. Nie chcieliśmy awantury ad personam. Chcieliśmy uzmysłowić wszystkim, że wobec osoby, którą dzieli, jak to mówią Amerykanie „only one breath away from the presidency” nie może być żadnych wątpliwości i podejrzeń – wskazuje rozmówca z Pałacu Prezydenckiego.
Karol Nawrocki zresztą wprost cytował wyżej wymienioną amerykańską frazę.
– Marszałek Sejmu nie jest funkcją wyłącznie polityczną, ale ustrojową wpisaną w ciągłość państwa. Jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. To jest sprawa bezpieczeństwa narodowego – mówił prezydent Nawrocki, podkreślając, że w związku z tym musi podlegać jasnej i klarownej weryfikacji.
-
Gorąco w Sejmie, burza po słowach Morawieckiego. „Precz z komuną”
-
Czarzasty stawia ultimatum. „Jeśli nie doczekam się podpisu prezydenta”
Prezydent wyliczał też, że on sam jako osoba pełniąca funkcje państwowe czterokrotnie podlegał sprawdzeniu przez ABW i uzyskiwał poświadczenie bezpieczeństwa, uprawniające do dostępu do dokumentów o klauzuli „ściśle tajne”.
Karol Nawrocki przypomniał, że był przez służby sprawdzany wielokrotnie, „za różnych rządów i różnych premierów”, „w tym [przez] premiera Donalda Tuska, premier Ewę Kopacz, premier Beatę Szydło i premiera Mateusza Morawieckiego”.
– Marszałek Sejmu nie ma żadnego poświadczenia bezpieczeństwa ze strony służb państwa. W państwie poważnym, w warunkach wojny i realnego zagrożenia nie zostawia się tego w sferze domysłów, ale sprawdza się do końca i w trybie, który daje rękojmię najwyższej skuteczności. Sprawa jest poważna, tu nie chodzi o nazwisko, tu chodzi o urząd, o interes Rzeczypospolitej i musi zostać wyjaśniona w odpowiednim trybie – mówił Karol Nawrocki, wyjaśniając, dlaczego sprawa kontaktów marszałka Sejmu znalazła się w agendzie posiedzenia RBN.
-
Kryzys w Polsce 2050. Jest projekt zmian i wniosek do przewodniczącego
-
Powiązania Czarzastego z Rosjanką. Pojawiły się nowe ustalenia












