
-
Aleksander Miszalski zaapelował do mieszkańców Krakowa, aby w dniu referendum w sprawie jego odwołania pozostali w domu, co pozwoliłoby unieważnić głosowanie z powodu niskiej frekwencji.
-
Przeciwnicy Miszalskiego zarzucają mu zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie obietnic wyborczych oraz przyznanie nagród kwartalnych dla zastępców.
-
Referendum jest wynikiem akcji zbierania podpisów, w trakcie której zebrano 134 tysiące podpisów mieszkańców domagających się odwołania prezydenta.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Krakowski komisarz wyborczy ogłosił we wtorek, że referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta Krakowa odbędzie się 24 maja.
Polityk Koalicji Obywatelskiej, któremu przeciwnicy zarzucają między innymi zadłużenie miasta czy niespełnienie wyborczych obietnic, odniósł się do ogłoszenia daty głosowania w mediach społecznościowych.
Ogłoszono datę referendum w Krakowie. Miszalski zwrócił się do mieszkańców
Miszalski zaapelował do mieszkańców miasta, aby w dniu referendum pozostali w domach. Niska frekwencja może unieważnić głosowanie.
Prezydent Krakowa podkreślił, że w stolicy Małopolski prowadzone są obecnie szeroko zakrojone inwestycje w transport, szkoły, bezpieczeństwo i przestrzeń publiczną. Jak przekonywał, ze względu na to mieszkańcy powinni sprzeciwić się referendum i pozwolić mu dokończyć kadencję.
„Wierzę, że Kraków zasługuje na stabilność, odpowiedzialność i dokończenie rozpoczętych działań. Dlatego każdego dnia w tych najbliższych siedmiu tygodniach będę się starał przekonać Was, że warto pozwolić mi dokończyć kadencję i wtedy zdecydować co dalej” – napisał Miszalski.
Miszalski walczy o prezydenturę w Krakowie. „Zostańcie w domu”
Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa (czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze). Referendum dotyczy również całej odwołania Rady Miasta Krakowa – w jej przypadku liczba ta wynosi 179 792.
„Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów” – podsumował włodarz Krakowa.
Kontrowersje wokół prezydenta Krakowa. Mieszkańcy domagają się jego odwołania
Referendum w sprawie odwołania Miszalskiego ze stanowiska jest skutkiem masowej akcji zbierania podpisów. Organizatorom ostatecznie udało się zebrać 134 tys. podpisów niezadowolonych Krakowian. Nie wiadomo, ile z nich zostało odrzuconych, ale co najmniej 60 tys. podpisów uznano za prawidłowe.
Organizatorzy krakowskiej akcji referendalnej podkreślają, że domagają się odwołania Miszalskiego nie z pobudek politycznych, ale z powodu nieefektywnego zarządzania miastem.
Aleksander Miszalski ocenia próby jego odwołania jako „dogrywkę” do ostatnich przegranych wyborów samorządowych. W styczniu zapewniał, że Kraków ma rosnące dochody, a urząd realizuje inwestycje „blisko mieszkańców”.
Wraz z rosnącą liczbą podpisów pod referendum Miszalski zapowiedział jednak szereg zmian w dotychczasowej polityce miasta. Wymieniał wśród nich bezpłatne parkowanie w niedziele i zmiany w transporcie publicznym.
-
Groźny wypadek w Wadowicach, dziecko wypadło z okna. Lądował śmigłowiec LPR
-
Nieoficjalnie: Będzie referendum w Krakowie













