
-
W Krakowie trwa zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
-
Lokalni działacze Nowej Lewicy są przeciwni referendum ze względu na krótki czas urzędowania Miszalskiego, ale kierownictwo partii deklaruje, że nie zamierza mocniej go wspierać.
-
Nowa Lewica i PSL mają zastrzeżenia do Miszalskiego po wcześniejszych sporach dotyczących obsady stanowisk i decyzji po wyborach samorządowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W Krakowie trwa zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Żeby doprowadzić do referendum, inicjatorzy muszą zebrać około 58 tysięcy podpisów do połowy marca.
W odpowiedzi Aleksander Miszalski i jego otoczenie ze zdwojoną mocą zaczęli promować dokonania prezydenta i równolegle ruszyli z akcją zniechęcania mieszkańców do składania podpisów pod wnioskiem referendalnym.
Miszalski liczy także na wsparcie z centrali – zarówno z własnej partii, czyli Koalicji Obywatelskiej, jak i ze strony koalicjantów. I tu, jak słyszymy, może się przeliczyć. Zwłaszcza, jeśli chodzi o podejście Lewicy.
Referendum w Krakowie. Kto wesprze Aleksandra Miszalskiego
Co prawda kilka dni temu lokalni działacze Nowej Lewicy poinformowali, że są przeciwni referendum, bo Miszalski zbyt krótko sprawuje swoją funkcję, aby rzetelnie ocenić jego pracę.
– Nowa Lewica nie popiera idei referendum na obecnym etapie i namawia swoich członków do tego, żeby nie uczestniczyli w zbiórce podpisów w sprawie referendum. A jeżeli te podpisy zostaną zebrane, wyrazimy swoje stanowisko – powiedział na konferencji prasowej przewodniczący Nowej Lewicy w Małopolsce i wicewojewoda małopolski Ryszard Śmiałek.
Sęk w tym, że to stanowisko nie do końca idzie w parze z nastrojami w Warszawie. Tutaj czołowi politycy Nowej Lewicy przekonują, że nie zamierzają „umierać za Miszalskiego” i nie planują udzielania żadnego mocniejszego wsparcia. Dlaczego?
Otóż politycy Lewicy mają ogromny żal do Miszalskiego i mówią wprost: „czujemy się przez niego oszukani”. – Jak ktoś tak nas potraktował, to dlaczego mielibyśmy go teraz bronić? – pyta ważny polityk Lewicy.
Chodzi o sytuację, jaka miała miejsce tuż po wyborach samorządowych. KO i Nowa Lewica miały umowę, że jednym z zastępców Miszalskiego będzie ktoś wskazany przez lewicowych radnych. Mimo to Miszalski powołał w to miejsce Marię Kleman, której kandydatura nie była uzgodniona z Nową Lewicą i nie miała akceptacji centrali. Jak donosiły lokalne media, Kleman została wskazana przez ówczesnego wiceministra Macieja Gdulę, związanego z Wiosną. W efekcie doszło wówczas do wyjścia Nowej Lewicy z koalicji z KO w Radzie Miasta.
Krakowskie referendum i rachunki krzywd wśród koalicjantów
Nie do końca wiadomo, jak się zachowa PSL. Ludowcy także mają swoje rachunki krzywd z Miszalskim i lokalną Platformą, której Miszalski szefuje.
Kiedy wskutek konfliktu wśród radnych PiS w sejmiku małopolskim pojawiła się szansa na wybór marszałka wywodzącego się z PSL Krzysztofa Klęczara, to – jak mówiło się wówczas w kuluarach – jego kandydatura upadła, bo nie poparło jej kilku radnych z KO. Klęczar, obecnie wojewoda małopolski z PSL, doskonale to sobie zapamiętał, bo w efekcie sejmik pozostał w rękach PiS.
Co ciekawe, kierownictwo Nowej Lewicy, z którym rozmawialiśmy, jest przekonane, że uda się zebrać potrzebną do przeprowadzenia referendum liczbę podpisów, a także, że będzie ono ważne, a Miszalski straci stanowisko.
Toteż Nowa Lewica już dziś obmyśla scenariusz na nowe wybory i ze wstępnych zapowiedzi wynika, że chce wystawić w nich własnego kandydata. W ostatnich wyborach samorządowych tego nie zrobiła, oficjalnie popierając kandydata KO, czyli Miszalskiego.
Dzisiaj planem na Kraków jest porozumienie z Partią Razem, wspólna kampania i kandydat na prezydenta. Gdyby się udało, być może byłby to zaczyn współpracy także na wybory parlamentarne w 2027 roku.
– Widać, że Nowa Lewica zaczyna prowadzić negocjacje w sprawie obsady stanowisk w razie odwołania Miszalskiego. Wiadomo już, że tanio swojego poparcia nie sprzeda i trudno się jej dziwić, bo trochę swoich przejść z Platformą w Krakowie mieli – relacjonuje nam jeden z krakowskich radnych.
– Z drugiej strony lewica jest tutaj tak słaba, że niespecjalnie chce mi się wierzyć w ich samodzielny start i własnego kandydata. Faktem jest jednak, że odwołanie Miszalskiego w referendum wywróci wszystko do góry nogami i nada zupełnie nową dynamikę sprawom w mieście, więc kto wie – dodaje.
-
Tańsze leki, darmowe podróże i paszport. Te dokumenty dają seniorom ogromne zniżki
-
Polacy nie mają wątpliwości, miażdżący sondaż dla Hołowni. „Porażka”





![Pojezierze strachu. Zalania w gminie Bolesław: Dlaczego woda kopalniana niszczy domy? [REPORTAŻ] Pojezierze strachu. Zalania w gminie Bolesław: Dlaczego woda kopalniana niszczy domy? [REPORTAŻ]](https://i.iplsc.com/-/000MB66O48R6KC3E-C461.jpg)






