
– Liczyłem na to, że referendum będzie nieważne – powiedział w poniedziałek w RMF FM były wieloletni prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Według byłego samorządowca Aleksander Miszalski stracił stanowisko głównie ze względu na „falę hejtu płaconą przez swojego kontrkandydata [Łukasza Gibałę – red.]”.
– Każdy popełnia błędy, każdy, kto rozpoczyna swoje rządy, jest jeszcze nieopierzony, musi popełniać błędy, bo nie ma ludzi, którzy wszystko wiedzą. Największym błędem Aleksandra Miszalskiego było otoczenie. (…) Nie mam nic przeciwko, żeby polityk otaczał się ludźmi ze swojej grupy, ze swojej opcji, pod warunkiem że są to ludzie, którzy są merytorycznie przygotowani. Natomiast tutaj była taka sytuacja, moim zdaniem, może oczywiście błędnym, że większość tych osób tak jakby trochę chciała się bawić w miasto, uważała, że to jest coś takiego, co idzie samo z siebie, „tutaj nie trzeba wiele, tu my porządzimy i będzie fajnie” – ocenił Jacek Majchrowski.
Referendum w Krakowie. Będą przedterminowe wybory
Mówiąc o przyszłej prezydentce lub przyszłym prezydencie Krakowa, Jacek Majchrowski zaznaczył, że to musi być ktoś „rozsądny, kto zna Kraków, kto potrafi funkcjonować w tym mieście, kto jest oczywiście jakoś politycznie namaszczony, ale będzie dawał gwarancję, że nie będzie się otaczał wyłącznie swoimi ludźmi politycznymi”.
– Widzę dwie osoby, które są moim zdaniem przygotowane do rządzenia Krakowem, ale które niestety nie chcą kandydować. To pani Małgorzata Wassermann i pani Monika Piątkowska – dodał były prezydent miasta.
Małgorzata Wassermann jest posłanką PiS, kandydowała już na prezydentkę Krakowa w 2018 r. Przeszła wówczas do II tury, w której przegrała z urzędującym wówczas Jackiem Majchrowskim. Monika Piątkowska jest senatorką Koalicji Obywatelskiej, w przeszłości była m.in. dyrektorką Wydziału Strategii i Rozwoju Miasta w krakowskim ratuszu.
Pojawiły się już pierwsze deklaracje dotyczące startu w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Wśród nich jest były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś. Nazwisko przyszłego kandydata podała też Konfederacja – jest nim Bartosz Bocheńczak, przedsiębiorca, sekretarz Nowej Nadziei. Wiele wskazuje na to, że na ponowny start może zdecydować się krakowski radny Łukasz Gibała, który w 2024 r. przegrał z Aleksandrem Miszalskim w II turze wyborów.
Referendum w Krakowie. Aleksander Miszalski odwołany
Aleksander Miszalski (KO) został odwołany w niedzielnym referendum z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji.
Do czasu wyłonienia nowego prezydenta miastem będzie zarządzać osoba wskazana przez premiera, który też zarządzi wybory przedterminowe. Mają się one odbyć w ciągu 90 dni od dnia ogłoszenia wyników referendum.
Aleksander Miszalski podziękował Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum – zarówno tym, którzy go wspierali, jak i tym, którzy byli wobec niego krytyczni. Podziękował też „za ten wspólny czas i możliwość pracy dla Krakowa”. „Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem” – oświadczył.
Odwołany prezydent zaznaczył, że ma świadomość, iż część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do niego zaufanie. „Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia. Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno – żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki” – napisał Miszalski.












