Od początku 2025 roku w Polsce funkcjonuje tzw. renta wdowia. Stanowi ona połączenie dwóch świadczeń: własnego (np. emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy) oraz renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Mówimy tu o tzw. zbiegu świadczeń.


Wypłaty świadczenia ruszyły w lipcu zeszłego roku. Z najnowszych danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wynika, że rentę wdowią pobiera obecnie niemal milion seniorów.


Aby uzyskać świadczenie trzeba spełniać następujące warunki:


  • kobieta ma ukończone co najmniej 60 lat, a mężczyzna 65 lat,


  • do dnia śmierci małżonka istniała wspólność małżeńska,


  • osoba ubiegająca się o rentę wdowią nie zawarła ponownie związku małżeńskiego,


  • prawo do renty rodzinnej powstało nie wcześniej niż po ukończeniu 55 lat przez kobietę lub 60 lat przez mężczyznę.


Kolejny warunek wiąże się z faktem, że suma obu świadczeń nie może przekroczyć trzykrotności najniższej emerytury. Obecnie jest to 5 935,48 zł brutto.

Prawie 135 tys. odmów renty wdowiej. Najczęściej z tego powodu


Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, do czerwca br. ZUS wydał 134,9 tys. decyzji odmownych w sprawie prawa do renty wdowiej. Jak ujawnił w odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastian Gajewski, najczęstszą przyczyną odmowy było właśnie przekroczenie wspomnianego limitu (z tego powodu wydano ok. 53 tys. decyzji odmownych). Częstym powodem takiej decyzji było również nabycie praw do renty rodzinnej po zmarłym małżonku wcześniej niż pięć lat przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego (prawie 30 tys. decyzji).


Jak wspomniano, renta wdowia stanowi połączenie dwóch świadczeń. Osoby, które straciły swojego małżonka mogą pobierać jedno świadczenie w całości, a drugie w wysokości 15 proc. Wraz z początkiem 2027 roku nastąpi pod tym względem zmiana. W przypadku drugiego świadczenia wypłacane będzie 25 proc., co oznaczać będzie wyższe wypłaty.

Udział