
Partia TISZA zdobyła większość konstytucyjną. Viktor Orban pogratulował Peterowi Magyarowi zwycięstwa. W Budapeszcie są dziennikarze Wyborcza.pl Michał Kokot wraz z fotoreporterem Michałem Ryniakiem, Thomas Orchowski z TOK FM oraz Maciej Bąk z Radia Zet. Informacje z Węgier analizuje hungarysta i dziennikarz „Wyborczej” Wojciech Maziarski. Śledź relację na żywo.
Republikanie gratulują Magyarowi
Jeden z polityków rządzącej w Stanach Zjednoczonych Partii Republikańskiej pogratulował węgierskiej opozycji zwycięstwa w wyborach i podkreślił, że „Węgrzy odrzucili szkodliwe wpływy Władimira Putina”. „Kochający wolność naród węgierski zdecydowanie opowiedział się za demokracją i rządami prawa. Gratuluję im i Peterowi Magyarowi, nowemu (przyszłemu) premierowi Węgier” – napisał Wicker na platformie X.
„(Węgrzy) odrzucili zgubny wpływ Władimira Putina, najokrutniejszego dyktatora świata, i sami zdecydowali o swojej przyszłości” – dodał polityk. Zaznaczył, że liczy na „jeszcze silniejszą przyjaźń między Stanami Zjednoczonymi a pozostałymi sojusznikami z NATO”.
Radość z wyniku wyborów parlamentarnych na Węgrzech wyraził też republikański kongresmen Joe Wilson, współprzewodniczący Komisji Helsińskiej (właśc. Komisji ds. Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie). On także przedstawił porażkę premiera Węgier Viktora Orbana jako odwrócenie się Węgrów od rosyjskich wpływów.
„Gratulacje dla narodu węgierskiego za odrzucenie zgubnego wpływu Rosji i Chin! Jako młody chłopak inspirowałem się odważnym sprzeciwem narodu węgierskiego wobec Sowietów. Przyszłość Węgier należy do Węgrów” – napisał.
Kongresmen do Trumpa: Niech się pan nie miesza
Inny republikański kongresmen Don Bacon złożył gratulacje Magyarowi i skrytykował administrację prezydenta USA Donalda Trumpa za próbę ingerowania w węgierskie wybory na korzyść Orbana. „Niech się pan nie miesza w wybory w innych demokracjach” – przestrzegł.
Amerykańska administracja w bezprecedensowo wyraźny i otwarty sposób wzywała Węgrów do głosowania na Orbana. Trump co najmniej pięciokrotnie udzielił Orbanowi poparcia w wyborach, a dzień przed głosowanie sugerował nawet, że jest gotów wykorzystać „potęgę amerykańskiej gospodarki” do pomocy temu obszarowi na Węgrzech.
W ramach poparcia dla Orbana wizytę przed wyborami złożyli na Węgrzech także wiceprezydent USA J.D. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio. Trump dotąd nie skomentował porażki wyborczej Orbana. Na prośbę o komentarz nie odpowiedział na razie także Biały Dom.
TISZA wygrywa wybory na Węgrzech
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, ugrupowanie Petera Magyara TISZA – według wyników obliczonych na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów – może liczyć na 138 mandatów w liczącym 199 miejsc parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc. Wynik Tiszy daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji oraz ustaw przyjętych przez rząd Orbana przez 16 lat, gdy pozostawał u władzy.
Czytaj też: Trump i Putin przegrali wybory na Węgrzech. Z Budapesztu poszedł dziś sygnał dla świata: pochód autokratów da się zatrzymać – pisze Bartosz T. Wieliński. Czytaj na Wyborcza.pl
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
Redagowała Kamila Cieślik












