Generał Drapatyj doszedł właśnie na szczyt kariery, możliwej dla ukraińskiego wojskowego. We wtorek 21 lipca został głównodowodzącym Sił Zbrojnych Ukrainy i zastąpił generała Ołeskandra Syrskiego. Zmiana dokonała się pod dużą presją społeczeństwa, komentatorów i części wojska, których do temperatury wrzenia doprowadziło usunięcie tydzień temu ze stanowiska ministra obrony Mychajło Fedorowa.
Głową za niepopularną decyzję prezydenta Wołodymira Zełenskiego zapłacił w końcu gen. Syrski. Zastąpienie go gen. Drapatym najpewniej stonuje emocje, bo jest on najbardziej szanowanym i najwyższym rangą przedstawicielem młodego pokolenia ukraińskich oficerów. Na dodatek otwartego na reformy i troszczącego się o podwładnych. W wielu aspektach jest zaprzeczeniem Syrskiego. Czyli w sam raz ktoś skrojony pod oczekiwania zwolenników Fedorowa, którzy przekonani są o konieczności zmian w wojsku.
Taranem do historii
Drapatyj jest o pokolenie młodszy od Syrskiego, ma 43 lata. Choć urodził się jeszcze w ZSRR, dorastał w niepodległej Ukrainie i to w niej zaczęła się jego kariera. Służbę rozpoczął w 2004 roku jako porucznik w 72. Brygadzie Zmechanizowanej. Jej dowódcą był wówczas pułkownik Syrski. Kariera Drapatego gwałtownie przyśpieszyła w 2014 roku po agresji Rosji. Wówczas jako major dowodził jednym z batalionów 72. Brygady. Kiedy Rosjanie po zagarnięciu Krymu zaczęli organizować „spontaniczne” ruchy separatystyczne w Donbasie, brygada Drapatego była na miejscu. Gdy w Mariupolu na wybrzeżu Morza Azowskiego tak zwani separatyści próbowali przejąć kontrolę nad głównym komisariatem, młodemu majorowi powierzono zadanie wsparcia sił MSW. Na czele kolumny czterech wozów bojowych BWP-2 ruszył do centrum miasta. Na jednej z przecznic tłum zwolenników Rosji wzniósł barykadę, na której mieli nadzieję zatrzymać wojsko i zmusić do odwrotu. Tak jak to się udawało w wielu innych miejscach, bo liczni ukraińscy oficerowie wykazywali się wówczas brakiem zdecydowania i nie chcieli ryzykować konfrontacji z cywilami. Drapatyj był z innej gliny.
Według jego własnej relacji, kiedy kierowca jego jadącego na przedzie kolumny BWP-2 zameldował z niepewnością w głosie, że widzi na drodze barykadę wysoką na około metra, czyli w domyśle istotną przeszkodę, major odpowiedział krótko: „gazu!”. Kierowca usłuchał i po chwili ważący 15 ton pojazd opancerzony w pełnym pędzie staranował przeszkodę, skacząc przy okazji w powietrze. Zawieszenie wytrzymało i BWP-2 popędził dalej, a kolejne wozy kolumny już bez większego problemu przebiły się szlakiem lidera, roznosząc do końca barykadę. Cztery wozy dotarły do centrum miasta, odgrywając istotną rolę w chaotycznym starciu o centralną siedzibę policji.
Skok BWP-2 został nagrany przez cywili i wideo szybko trafiło do sieci. Wyczyn, wówczas jeszcze nieznanych ukraińskich żołnierzy, szybko stał się wielce symboliczny. Ciężka maszyna z powiewającą ukraińską flagą na antenie radia, która w pełnym pędzie staranowała separatystyczną barykadę, była obrazem, którego wówczas bardzo było Ukraińcom potrzeba. Stał się symbolem determinacji i woli walki za ojczyznę. Drapatyj zyskał ogromny szacunek oraz rozpoznawalność, a jego kariera nabrała rozpędu. Tym bardziej że podczas późniejszych walk w Donbasie też pokazywał się jako dobry dowódca. Zdeterminowany, kreatywny i dbający o podwładnych. Jeszcze w 2014 roku został podpułkownikiem. Pierwszy stopień generalski otrzymał na krótko przed wybuchem pełnoskalowej wojny, pod koniec 2021 roku.
Starcie z Syrskim i systemem
Na początku rosyjskiej inwazji walczył na południu w rejonie Chersonia, jako zastępca dowódca zgrupowania odpowiadającego za ten region. Na początku 2024 roku w ramach dużej wymiany dowódczej, która na stanowisko głównodowodzącego wyniosła Syrskiego, Drapatyj został zastępcą szefa Sztabu Generalnego ds. Szkolenia. Długo tam nie usiedział, bo jego umiejętności potrzebne były na froncie. Najpierw wiosną 2024 roku ratował sytuację w obwodzie charkowskim, gdzie Rosjanie otworzyli nowy front, przechodząc przez granicę. Sytuację udało mu się ustabilizować. Potem robił to samo w obwodzie ługańskim na tyle dobrze, że rok 2024 skończył jako Dowódca Wojsk Lądowych.
Kiedy objął to stanowisko, Drapatyj deklarował chęć przeprowadzenia głębokich reform. Głównie w zakresie dowodzenia, rekrutacji i szkolenia, które już wtedy były wskazywane jako kluczowe bolączki ukraińskiego wojska. Dodatkowo zawsze podkreślał duże znaczenie technologii i wdrożenia jej do użycia w wojsku. Po pół roku ze stanowiska jednak zrezygnował. Oficjalnie z powodu rosyjskiego ataku rakietowego na poligon w rejonie przyfrontowym, gdzie wbrew zaleceniom lokalny dowódca zgromadził tłum żołnierzy na otwartym polu, co wypatrzyli Rosjanie. 12 ludzi zginęło, 60 zostało rannych. Drapatyj uznał to za osobistą porażkę, a ponieważ zawsze bardzo angażował się w dbanie o podwładnych, złożył dymisję.
Nieoficjalnie nie chodziło jednak o sam atak na poligon. Ten przepełnił czarę goryczy. Głównym problemem miało być to, że naczelne dowództwo skupione wokół Syrskiego miało blokować jego reformy i inicjatywy, broniąc między innymi oficerów liniowych, których jego zdaniem należało natychmiast usunąć ze stanowisk. To starcie przegrał i został Dowódcą Sił Połączonych, co może brzmieć dumnie, ale faktycznie w wojennych strukturach ukraińskiego wojska jest to mało istotna pozycja bez realnego wpływu na sytuację. Od tego czasu Drapatyj został ulubieńcem wielu komentatorów i coraz większej części ukraińskiego społeczeństwa. Jako legendarny dowódca młodego pokolenia i reformator na dodatek odsunięty na boczny tor przez Syrskiego i jego otoczenie, szeroko postrzegane jako skostniałe, skorumpowane i mające za nic szeregowego żołnierza.
Na czele systemu
Co więcej, Drapatyj miał być zwolennikiem ministra Fedorowa. Po jego usunięciu niedwuznacznie wypowiedział się na temat „zdecydowanie zbyt dużego oporu stawianego przez system” koniecznym zmianom. Od początku był faworytem na schedę po Syrskim, choć usunięcie już byłego głównodowodzącego początkowo nie wydawało się wchodzić w grę. Tym bardziej że dopiero co pod jego dyktando usunięto Fedorowa, czym pokazał, jak duże wpływy ma u prezydenta. Jednak wymuszona dymisja ministra obrony okazała się dla Syrskiego przelicytowaniem. Generał stał się dla prezydenta problemem. Wybuchły protesty uliczne, a na dodatek Fedorow nie chciał odejść cicho i otwarcie zaatakował głównodowodzącego. Prezydent najwyraźniej postanowił poświęcić niepopularnego Syrskiego na ołtarzu uspokojeniu nastrojów społecznych i sięgnął po najbardziej logiczną alternatywę, czyli Drapatego. Pytanie, czy Zełenski pójdzie krok dalej i jeszcze przywróci na stanowisko Federowa. Ten miał się dotychczas nie zgodzić na proponowanych mu kilka innych stanowisk we władzach. Gdyby Zełenski cofnął jego dymisję, to zwycięstwo nurtu młodych reformatorów w ministerstwie obrony i wojsku byłoby totalne.
Syrskiemu przypisywane jest krycie wielu patologii w imię osobistych sympatii i ogólny brak otwartości na zmiany. Nie można jednak zapomnieć, że dużo osiągnął, choćby jako główny dowódca obrony Kijowa w 2022 roku, a potem pod jego kierownictwem udało się ustabilizować front w obliczu rosyjskiej ofensywy, która trwała od końca 2023 roku. Wielu komentatorów, zarówno ukraińskich, jak i zagranicznych, wypowiada się więc na temat zmiany głównodowodzącego co najmniej pozytywnie. Drapatyj jest postrzegany jako nadzieja na konieczne reformy, zwłaszcza w zakresie dowodzenia, mobilizacji, oraz szkolenia. Młody generał ma duży kredyt zaufania. Jednak wyzwanie, które przed nim stoi, jest monumentalne. Sytuacja na froncie, owszem jest najlepsza od lat, ale ciągle ciężka. Wymiana głównodowodzącego nie jest cudowną receptą na problemy ukraińskiego wojska.
Redagował Jan Latała








![Jak Polacy oceniają sytuację wewnątrz PiS? Zaskakujące odpowiedzi na pytanie o przyczynę konfliktu [SONDAŻ] Jak Polacy oceniają sytuację wewnątrz PiS? Zaskakujące odpowiedzi na pytanie o przyczynę konfliktu [SONDAŻ]](https://bi.im-g.pl/im/6b/65/1f/z32920683IER,Prezes-PiS-Jaroslaw-Kaczynski--Zdjecie-archiwalne.jpg)




