
Roma Dakiniewicz najmocniej kojarzony był, zresztą w pełni słusznie, z bydgoskim środowiskiem sportowym. Szkoleniowiec skoku o tyczce wychował jednak kilku mistrzów, którzy sięgali po triumfy na arenach międzynarodowych.
– Polski Związek Lekkiej Atletyki z żalem informuje, że w wieku 88 lat zmarł trener skoku o tyczce Roman Dakiniewicz, wybitny szkoleniowiec związany z Zawiszą Bydgoszcz, wychowawca między innymi Pawła Wojciechowskiego, Mirosława Chmary i Łukasza Michalskiego – czytamy we wpisie PZLA na platformie X.
Roman Dakiniewicz nie żyje. Ogromna strata dla polskiego sportu!
Dakiniewicz wychował wiele pokoleń polskich tyczkarzy. Był nie tylko zasłużonym trenerem, ale też oficerem Wojska Polskiego. Dodatkowo honorowym członkiem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.
– Gdy zaczynał pracę, miał pod opieką jednego zaledwie tyczkarza w klubie (bydgoskim Zawiszy dop. eMPe). Pięć lat później jeden z jego wychowanków pobił pierwszy rekord kraju. Wszystkie notki i z zajęć, i naborów, sukcesy i osiągnięcia zapisywał w grubych zeszytach. Kiedy nie zajmował się trenowaniem, jechał na swoją ulubioną działkę, ale i tam, gdy już skończył roboty ogrodowe, też oglądał nagrania tyczkarskich skoków. Przez 52 lata wychowankowie Dakiniewicza zdobyli ćwierć tysiąca medali – opisywano postać Dakiniewicza w 2016 roku na łamach bydgoskiej „Gazety Wyborczej”.
Tradycje tyczkarskie najpierw jako czołowy polski zawodnik, a dziś trener, kontynuuje syn nieodżałowanej legendy, czyli Wojciech Dakiniewicz.
Uroczystości pogrzebowe śp. Romana Dakiniewicza odbędą się 20 maja w Bydgoszczy. O godzinie 12:30 w Kościele pw. Św. Maksymiliana Kolbego przy ul. Kolibrowej odprawiony zostanie różaniec, pół godziny później odbędzie się Msza Święta.
Roman Dakiniewicz zmarł w wieku 88 lat.













