
Rosja tworzy struktury, które mogą zostać obsadzone żołnierzami po zakończeniu wojny w Ukrainie – ocenia szwedzki wywiad wojskowy Must. Chodzi o rozbudowę baz na północno-wschodniej flance NATO, od granicy z Norwegią po państwa bałtyckie.
Szwedzki wywiad: Rosja szykuje się na większy konflikt
Dyrektor Must Thomas Nilsson powiedział szwedzkiej telewizji SVT o swoich obawach. – Nie uważamy, że istnieją tylko na pokaz. Chodzi o to, by w przyszłości Rosja była gotowa przeciwstawić się NATO w przypadku większego konfliktu – powiedział Nilsson.
Według szwedzkiego wywiadu na rozbudowywanych w ostatnich latach bazach Rosja może rozmieścić osiem dywizji. To co najmniej 80 tys. wojskowych.
Jeszcze wyższe szacunki przedstawił Marco Eklund, były zastępca attache wojskowego ambasady Finlandii w Moskwie. Analizuje on sytuację w 19 rosyjskich bazach wojskowych położonych stosunkowo blisko granic państw NATO. Korzysta m.in. ze zdjęć satelitarnych, komunikatów i publikacji rosyjskiego ministerstwa obrony.
Według niego liczba żołnierzy na budowanych i rozbudowywanych obiektach może sięgnąć 115 tys.
Rozbudowa baz od Murmańska po Kaliningrad
Norweska telewizja NRK przeanalizowała obiekty wskazane przez Eklunda. Na 16 z 19 baz w ostatnim roku wzrosła aktywność albo rozpoczęły się nowe prace.
Jednym z przykładów jest garnizon w miejscowości Pieczenga w obwodzie murmańskim, około 10 km od granicy z Norwegią. Według Eklunda liczba żołnierzy w tym miejscu może wzrosnąć z 7 tys. do 17 tys.
Wzdłuż granic z państwami NATO powstają lub są rozbudowywane koszary, pomieszczenia sztabowe, hangary dla sprzętu wojskowego i magazyny amunicji. Według analiz część infrastruktury może być przygotowywana z myślą o żołnierzach, którzy obecnie walczą w Ukrainie, a po zakończeniu wojny mogliby zostać przeniesieni do nowych baz w obwodzie kaliningradzkim oraz w pobliżu granic Finlandii i Norwegii.
Eksperci: to więcej niż odbudowa równowagi
Eklund ocenił, że jednym z powodów rosyjskiej rozbudowy wojskowej przy granicach NATO jest potrzeba podtrzymywania przez Władimira Putina obrazu Sojuszu jako wroga. – To więcej niż tylko przywracanie równowagi, ponieważ po zachodniej stronie granicy nie ma dużych formacji. Jeśli Rosja obsadzi dywizje 10-15 tys. żołnierzy każda, NATO nie będzie miało równorzędnych sił – powiedział były oficer zachodniego wywiadu, cytowany przez NRK.
Podstawowym sposobem prowadzenia działań bojowych przez Rosję zawsze jest atak
– ocenił Eklund.
NATO patrzy na czas po wojnie w Ukrainie
Wielu europejskich przedstawicieli resortów obrony ocenia, że Putin nie zdecyduje się na zbrojną konfrontację z państwami europejskimi, dopóki trwa wojna w Ukrainie. Obawy dotyczą jednak tego, co stanie się po jej zakończeniu.
Według wojskowych ekspertów i rosyjskich źródeł, z którymi rozmawiała NRK, możliwe jest, że żołnierze walczący obecnie w Ukrainie pozostaną w służbie po zakończeniu konfliktu. W takim scenariuszu mogliby zostać przerzuceni do baz powstających przy granicach NATO.
Generał major Brian Nissen, dowódca sił NATO w państwach bałtyckich i Polsce, ocenił, że obecnie zagrożenie militarne, do którego przygotowuje się Sojusz, pozostaje ograniczone, bo Rosja jest zaangażowana w Ukrainie. – Ale sytuacja może bardzo szybko się zmienić w przypadku zawieszenia broni w Ukrainie – powiedział.












