
-
W rosyjskiej bazie rakietowej w Jasnym doszło do eksplozji nowoczesnego pocisku międzykontynentalnego, prawdopodobnie typu Sarmat.
-
Nagrania z testu pokazują, że rakieta uległa awarii krótko po starcie.
-
Sytuacja wywołała lawinę spekulacji na temat rzeczywistego typu pocisku.
-
Eksperci podkreślają, że kolejne nieudane testy mogą znacząco opóźnić program modernizacji rosyjskiego arsenału rakietowego i osłabić jego odstraszający potencjał.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W piątek w bazie Strategicznych Sił Rakietowych w mieście Jasnyj, w obwodzie orenburskim, doszło do eksplozji rosyjskiego pocisku międzykontynentalnego.
Najnowsze ustalenia ekspertów wskazują, że mógł być to pocisk Sarmat mający zastąpić przestarzałe pociski lądowe z czasów ZSRR.
Rosja. Nieudany test broni Putina
Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują, że rakieta wzniosła się z silosu, następnie przechyliła, zaczęła płonąć i rozpadła w powietrzu. W wyniku awarii powstała charakterystyczna pomarańczowo-fioletowa chmura w kształcie grzyba.
Według ekspertów, w tym starszego badacza z Instytutu Badań nad Rozbrojeniem ONZ, Pawła Podwiga, awaria prawdopodobnie dotyczy właśnie Sarmata.
„Rosja pracuje nad nim od 2013 roku, a obietnica pierwszego wdrożenia padła już w 2020 roku. Jednak rakieta do dziś nigdy nie wykonywała pomyślnego lotu bojowego” – podaje „The Moscow Times”.
Pierwsza, nieudana próba, miała miejsce około rok temu w poligonie w Plesiecku i zakończyła się eksplozją w silosie, która pozostawiła po sobie gigantyczny krater.
Tym razem test – oficjalnie skierowany na poligon Kura na Kamczatce – zakończył się zniszczeniem pocisku w powietrzu. Satelitarne zdjęcia z programu Sentinel-2 wskazują na krater o szerokości 70 metrów w miejscu upadku.
Test rakiety w Rosji. Wątpliwości i alternatywne hipotezy
„The Moscow Times” zwraca też uwagę, że niektórzy – w tym były pracownik francuskiej fundacji badawczej FRS, Etienne Marcus – nie wykluczają, że testowany pocisk mógł być starszym typem, znanym jako „Wojewoda” (NATO: „Szatan”). Oba systemy wykorzystują paliwo ciekłe, a efektowna chmura może świadczyć o tym typie napędu.
Jednak Podwig i inni eksperci zwracają uwagę, że ostatni test „Wojewody” miał miejsce w 2013 roku, a liczba tych rakiet w składzie sił strategicznych jest obecnie skrajnie niska. Dodatkowo – w przekazie wideo widoczny był tzw. „zimny start” z silosu, co nie pasuje do charakterystyki znanej m.in. rakiet z systemu Awangard.
Wcześniej pojawiały się sprzeczne informacje co do rodzaju rakiety – wskazywano, że w piątek zniszczeniu uległ pocisk wystrzelony z systemu Awangard.
Analiz i spekulacji wciąż nie brakuje – ukraiński portal Militarnyi podał w niedzielę, że nie wyklucza, iż mógł być to pocisk balistyczny UR-100N, wyposażony w głowicę bojową typu Awangard.
Od momentu eksplozji nad bazą Federacja Rosyjska nie zabrała głosu. Nie podano oficjalnie, który pocisk miał wybuchnąć krótko po starcie.
Kolejna awaria rosyjskiego pocisku. Doszło do eksplozji
„Jeśli awaria rzeczywiście dotyczy Sarmata, to program wymiany starzejących się rakiet lądowych – takich jak R-36M2 (Wojewoda) – znów zostaje opóźniony. Według danych SIPRI rosyjskie strategiczne siły jądrowe nadal w dużej mierze opierają się na starszych systemach” – opisuje „The Moscow Times”
Tymczasem perspektywa wejścia Sarmata do służby – zapowiedziana na 2025 rok przez Władimira Putina – wydaje się coraz mniej realna. Jak podkreśla Marcus, kolejna awaria „poważnie zaszkodzi rosyjskiemu potencjałowi odstraszania w perspektywie średnioterminowej”.
Źródła: „The Moscow Times”, Militarnyi
-
Rosjanie ćwiczą na Bałtyku. Przeprowadzili symulację ataku
-
Rosyjski pokaz siły. Wystrzelono hipersoniczny pocisk Cyrkon












