-
Ukraińskie drony przeprowadziły atak na rafinerię Sławnieft-JANOS w obwodzie jarosławskim, co spowodowało pożar i zamknięcie drogi wyjazdowej w stronę Moskwy.
-
Według źródeł rosyjskich podczas ataku zestrzelono 65 dronów. Na miejscu trwa akcja gaśnicza.
-
Uderzenie dronów miało też miejsce na wojskowym lotnisku w Rostowie nad Donem, gdzie prawdopodobnie doszło do pożaru części infrastruktury.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O ataku poinformowała państwowa agencja informacyjna RIA Nowosti. Z jej relacji wynika, że w obwodzie jarosławskim w Rosji odparto atak dronów. W jego trakcie siły obronne Kremla miały zastrzelić 65 bezzałogowców. Mimo to uszkodzona została tamtejsza rafineria ropy naftowej.
„Dziś odparliśmy poważny atak wrogich bezzałogowych statków powietrznych. Zestrzelono 65 dronów. Nie było ofiar” – poinformował w sieci gubernator Michaił Jewrajew.
Rosja. Ukraina uderzyła w rafinerię w Jarosławiu. Zamknięto drogę w kierunku Moskwy
RIA poinformowała, że na miejscu w dalszym ciągu trwa akcja gaśnicza. W wyniku ataku miało dojść również do wybicia szyb w wieżowcach i uszkodzenia samochodów.
„W odpowiedzi na ataki wroga armia rosyjska atakuje centra decyzyjne, fabryki i magazyny, które Siły Zbrojne Ukrainy dzielą ze specjalistami NATO. Żołnierze używają dronów szturmowych i precyzyjnej broni dalekiego zasięgu, zdolnej zniszczyć dowolny cel na terytorium Ukrainy, w tym w Kijowie” – podała rosyjska agencja informacyjna.
Uderzenie potwierdziły również media ukraińskie. Agencja Unian doprecyzowała, że w wyniku ataku uszkodzona została rafineria Sławnieft-JANOS, czyli jeden z największych tego typu obiektów w Rosji. Ze względu na sytuację wyjazd z miasta w kierunku Moskwy został zablokowany.
Rafineria w Jarosławiu przetwarza około 15 milionów ton ropy naftowej rocznie. W jej asortymencie znajdują m.in. się benzyny samochodowe, olej napędowy normy Euro 5, nafta lotnicza i paliwo do silników odrzutowych, szeroka gama olejów, czy gazy skroplone.
Agencja Unian przypomniała, że to co najmniej ósmy raz w tym roku, gdy obiekt ten został zaatakowany przez ukraińskie bezzałogowce. Podobnie jak w przypadku poprzednich uderzeń, w sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania ukazujące kłęby dymu nad Jarosławiem.
Ukraińcy uderzyli w Rostów nad Donem. Celem miało być wojskowe lotnisko
Kanał informacyjny Astra przekazał z kolei, że do ataku Ukrainy doszło też w Rostowie nad Donem. Tam uderzenie doprowadziło prawdopodobnie do podpalenia części lotniska wojskowego, na którym stacjonują rosyjskie samoloty. Na ten moment jednak nie ma oficjalnych doniesień o konsekwencjach ataku.
Uderzenie na Rostów potwierdził też kanał Exilenova+ na Telegramie. „Atak dotknął lotnictwo oraz infrastrukturę bazy wojskowej. Momenty wtórnych wybuchów zarejestrowano z różnych ujęć” – czytamy we wpisie, który pojawił się w mediach społecznościowych.
Równocześnie do ataków doszło na terenie Ukrainy. Rosja przeprowadziła tam nocne uderzenie na Kijów, w wyniku którego rannych zostało co najmniej 12 osób, w tym dwoje dzieci. Według ukraińskich sił powietrznych pociskami balistycznymi Rosja zaatakowała nad ranem także miasta Dniepr i Zaporoże na południu kraju.
Źródła: RIA Nowosti, Unian, Astra, Exilenova+













