
W skrócie
-
Kiriłł Dmitrijew skrytykował decyzję Rady Europejskiej o rezygnacji z importu rosyjskiego gazu, twierdząc, że doprowadzi to do upadku energetycznego Europy.
-
W styczniu 2026 roku Rada Europejska przyjęła rozporządzenie zakazujące importu skroplonego i gazociągowego gazu z Rosji od marca 2026 roku, z okresem przejściowym dla obowiązujących umów.
-
Ceny gazu wzrastają w związku z wojną na Bliskim Wschodzie, a dyrektor IEA Fatih Birol ostrzega przed powrotem do rosyjskiego gazu.
Specjalny doradca Kremla ds. inwestycji i międzynarodowej współpracy gospodarczej Kiriłł Dmitrijew skrytykował decyzję Rady Europejskiej o rezygnacji z importu rosyjskiego gazu.
„To jest świt nowej ery – ery całkowitego upadku energetycznego i bankructwa Europy z powodu idiotycznych decyzji Ursuli (von der Leyen – red.), Kai (Kallas) i innych rusofobów. Odrzucając rosyjską energię, UE tyle razy strzeliła sobie w stopę, że nie zostały żadne stopy” – napisał Dmitrijew, cytowany przez rosyjską agencję TASS.
Rosja wieszczy kryzys Europie. Wskazuje na decyzję Rady Europejskiej
W styczniu 2026 roku Rada Europejska przyjęła rozporządzenie zakazujące importu skroplonego gazu ziemnego (LNG) i gazu gazociągowego z Rosji od 18 marca 2026 roku. Dla istniejących umów przewidziano okresy przejściowe. Z końcem 2027 r. wszelki import gazu z Rosji zostanie zakazany.
Rada Europejska argumentowała, że odejście od rosyjskiego gazu jest możliwe dzięki wykorzystaniu innych źródeł dostawczych i ogólnemu spadkowi zużycia gazu w UE.
Kremlowscy propagandyści starają się przekonać UE, że postępuje niewłaściwie. Rosyjski przywódca Władimir Putin oświadczył w środę, że Rosja może sama przedwcześnie opuścić europejski rynek i skupić się na innych odbiorach – podaje TASS.
Ceny gazu w górę. Wojna na Bliskim Wschodzie utrudnia transport
Ceny gazu w ostatnich dniach wzrastały, ponieważ wojna na Bliskim Wschodzie wzmogła obawy o kryzys na rynku energii. Według analityków, im dłużej będzie trwał konflikt, tym poważniejsze mogą być jej skutki ekonomiczne m.in. dla Europy.
Jednak dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) Fatih Birol ostrzegł przed powrotem do rosyjskiego gazu, określając to ruchem „gospodarczo i politycznie niewłaściwym„.
– Obecny kryzys na Bliskim Wschodzie wywołał w niektórych kręgach pytania, czy wrócić do Rosji, czy nie – nakreślił Birol w rozmowie z dziennikarzami. – Jednym z historycznych błędów Europy było nadmierne poleganie jej źródeł energii na jednym kraju, Rosji – dodał stanowczo.












