
W skrócie
-
Zauważono zmianę nastrojów w Rosji w związku z sytuacją na froncie w Ukrainie, gdzie Rosjanom nie układa się pomyślnie.
-
Szef estońskiego wywiadu ocenił, że Rosjanie mogą wkrótce przestać być w stanie negocjować z pozycji siły, m.in. przez większe straty żołnierzy niż możliwości ich rekrutacji.
-
Rosja musi mierzyć się z problemem niedoboru siły roboczej, a osoby wracające z wojska przyczyniają się do wzrostu przemocy i niestabilności społecznej.
– Zaobserwowaliśmy w Rosji delikatną zmianę nastrojów. Nie ma więcej mówienia o całkowitym zwycięstwie, ludzie sobie uświadamiają, że sytuacja na polu walki w Ukrainie nie układa się zbyt dobrze dla Rosjan – zauważył szef estońskiego wywiadu Kaupo Rosin w wywiadzie dla stacji CNN.
Wojna w Ukrainie. „Rosja nie będzie w stanie negocjować z pozycji siły”
Rosin zauważył, że „w ciągu najbliższych czterech czy pięciu miesięcy Rosjanie mogą przestać być w stanie negocjować z pozycji siły„. – Tracą aktualnie więcej żołnierzy na polu niż są w stanie w obecnej sytuacji rekrutować – podkreślił.
– Zatem, jeżeli będą chcieli eskalować konflikt, chociażby w Ukrainie, będą musieli pozyskać zdecydowanie więcej ludzi do wojska. Jedyny sposób aby to osiągnąć, jaki widzę, to przeprowadzenie częściowej, wymuszonej mobilizacji – powiedział.
Ta może jednak okazać się niewykonalna w obecnych realiach politycznych. – Technicznie, mogliby to zrobić, ale doprowadziłoby to do pojawienia się nowych wewnętrznych zagrożeń dla Kremla – wskazał.
Szef estońskiego wywiadu wskazuje problemy Putina. „Wyraźny niedobór”
Szef estońskiego wywiadu stwierdził także, że już w tym momencie Moskwa musi mierzyć się z pewnymi wyzwaniami na własnym podwórku. Jak zauważył, Rosja zmaga się z wyraźnym niedoborem siły roboczej. – To poważny problem – dodał.
– Inna kwestia, powiązana z zasobami ludzkimi, to sytuacja osób, które wracają z wojska. Ci ludzie przynoszą do swoich domów przemoc, niestabilność, problemy psychologiczne i zbrodnie – powiedział.
Rosin podkreślił, że ma to wyraźny wpływ na rosyjskie społeczeństwo. – Nie sądzę, aby na tym etapie mogło dojść do ulicznej rewolucji, ale często tego typu systemy są puste w środku. A wtedy, jeżeli coś ruszy, to wydarzenia mogą potoczyć się bardzo szybko. I to może zaskoczyć nas wszystkich – wskazał.












