
-
Rosja stanowczo potępia zatrzymanie Nicolasa Maduro przez wojska USA, a w ONZ nazywa je cyniczną zbrodnią, domagając się jego natychmiastowego uwolnienia.
-
Moskwa wzywa społeczność międzynarodową do potępienia działań Stanów Zjednoczonych, zarzucając jej hipokryzję i brak stanowczej reakcji.
-
W stolicy Wenezueli pozostał rosyjski generał, któremu Kreml odmawia możliwości powrotu, a po zatrzymaniu Maduro władzę tymczasowo przejęła Delcy Rodriguez.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Wyrażamy stanowczo naszą solidarność z narodem Wenezueli w obliczu zewnętrznej agresji – deklarował podczas zwołanego w sprawie wydarzeń w Wenezueli posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ rosyjski przedstawiciel przy ONZ, Wasilij Niebienzia.
Działania Stanów Zjednoczonych określił mianem „napadu” i „cynicznie popełnionej zbrodni”, dla której „nie ma i nie może być żadnego usprawiedliwienia”. – Wszelkie problemy i spory między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą powinny być rozwiązywane poprzez dialog – pouczał.
Rosja grzmi na forum ONZ. Dyplomata zarzucił międzynarodowej społeczności hipokryzję
Rosyjski dyplomata wzywał do jednogłośnego potępienia przez ONZ ataku przeprowadzonego w Caracas. – To jedyny sposób, by zmusić Waszyngton do ponownego przemyślenia i porzucenia niebezpiecznych złudzeń – mówił. Słowa te padły w sytuacji trwającej blisko cztery lata nieuzasadnionej agresji Rosji w Ukrainie.
Niebienzia zarzucił też społeczności międzynarodowej hipokryzję, sugerując, że przywódcy obawiają się stanowczo zareagować na działania Amerykanów. – Niewyraźne mamrotanie i próby unikania zasadniczych ocen ze strony tych, którzy w innych sytuacjach z pianą na ustach domagali się, by inni przestrzegali Karty ONZ, dziś wyglądają szczególnie obłudnie i niestosownie – przekonywał.
Przedstawiciel Rosji zaapelował też do amerykańskiej administracji o „natychmiastowe uwolnienie legalnie wybranego prezydenta niepodległego państwa wraz z jego żoną”. – Potępiamy akt zbrojnej agresji przeciwko Wenezueli – podkreślił.
Tymczasem USA postawiły w poniedziałek pojmanemu Maduro zarzuty: uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej, sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych i dwa zarzuty związane z posiadaniem broni. Maduro i jego żona nie przyznali się do winy.
Rosyjski dowódca „utknął” w Caracas. Moskwa nie chce go z powrotem
W Caracas wciąż przebywa około 120 rosyjskich najemników pod dowództwem generała pułkownika Olega Makarewicza – informuje w mediach społecznościowych ukraiński wojskowy i polityczny obserwator Ołeksandr Kowalenko.
Do Wenezueli dowódca trafił wkrótce po odniesionej w Chersoniu porażce. W południowoamerykańskim kraju zajmował się szkoleniem tamtejszego wojska. Od listopada miał jednak regularnie apelować do Kremla o możliwość powrotu do kraju.
Według Kowalenki Makarewicz poprosił o ewakuację po amerykańskim ataku w stolicy Wenezueli, jednak również i tym razem napotkał odmowę. Powody decyzji Moskwy pozostają niejasne.
Delcy Rodriguez przejmuje obowiązki Nicolasa Maduro. Wcześniej groził jej Donald Trump
3 stycznia przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali pojmani i przetransportowani do Stanów Zjednoczonych. W poniedziałek w sądzie w Nowym Jorku przedstawiono im zarzuty.
Obejmują one m.in. wieloletnie prowadzenie przemytu zakazanych substancji do USA, narkoterroryzmu czy posiadania karabinów maszynowych. Para nie przyznała się do winy, a ich prawnicy przekonywali, że doszło do nielegalnego porwania.
Tego samego dnia dotychczasowa wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez została zaprzysiężona na funkcję tymczasowej głowy państwa. Wcześniej polityk określiła działania Waszyngtonu mianem „barbarzyństwa”. W odpowiedzi Donald Trump zasugerował, że jeśli ta się nie podporządkuje zapłaci „cenę wyższą niż Maduro”.
-
USA zaatakowały Wenezuelę. Policja dostała rozkaz, szukają szpiegów
-
Państwa podnoszą alarm po groźbach Trumpa. „Gotowy chwycić za broń”












