
W skrócie
-
Marija Zacharowa uznała za 'nie do przyjęcia’ sugestie o zagrożeniu Grenlandii ze strony Rosji i Chin.
-
Donald Trump stwierdził, że kontrolę nad Grenlandią powinny przejąć Stany Zjednoczone, inaczej mogą to zrobić Rosja lub Chiny.
-
Niemcy wraz z Danią wysłały żołnierzy na Grenlandię w celu rozpoznania i oceny zagrożeń zewnętrznych.
Marija Zacharowa przekazała w czwartek, że „nie do przyjęcia” są głosy dotyczące rzekomego zagrożenia dla Grenlandii ze strony Rosji i Chin.
– Najpierw wpadli na pomysł, że są jacyś agresorzy, a potem że są gotowi chronić kogoś przed tymi agresorami – powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ, odnosząc się do słów Donalda Trumpa.
Zdaniem przedstawicielki Kremla obecna sytuacja „wyraźnie pokazuje niespójność tzw. porządku światowego opartego na zasadach budowanych przez Zachód„.
USA chcą kontrolować Grenlandię. „Cokolwiek innego jest niedopuszczalne”
Przypomnijmy, Donald Trump ostrzegał ostatnio, że jeżeli Stany Zjednoczone nie przejmą kontroli nad Grenlandią, to mogą zrobić inne mocarstwa.
„Jeśli tego nie zrobimy, zrobią to Chiny albo Rosja, a to się nie wydarzy! (…). NATO będzie o wiele groźniejsze i skuteczniejsze z Grenlandią w rękach Stanów Zjednoczonych. Cokolwiek innego jest niedopuszczalne” – stwierdził amerykański przywódca.
„NATO: Powiedźcie Danii, żeby się stamtąd wynosiła, natychmiast! Dwa zaprzęgi nie dadzą rady, USA dadzą!” – dodał.
Boris Pistorius: Rosja i Chiny coraz częściej wykorzystują Arktykę
Tymczasem w grę włączył się Berlin. Niemcy w czwartek w koordynacji z Danią wysłały na Grenlandię 13 żołnierzy Bundeswehry.
Niemiecki minister obrony Boris Pistorius oświadczył, że „Rosja i Chiny coraz częściej wykorzystują Arktykę do celów wojskowych, podważając tym samym swobodę szlaków komunikacyjnych i handlowych”.
Misja żołnierzy Bundeswehry potrwa kilka dni i ma charakter rozpoznawczy. Zgodnie z komunikatem ministerstwa obrony w Berlinie „chodzi o rozpoznanie możliwości zapewnienia bezpieczeństwa w obliczu rosyjskich i chińskich zagrożeń w Arktyce„.
Berlin stoi na stanowisku, że o przyszłości wyspy powinni decydować jej mieszkańcy oraz Dania, której Grenlandia jest autonomicznym terytorium zależnym.












