
W skrócie
-
Problemy rosyjskiej gospodarki i niepowodzenia wojskowe powodują rosnącą atmosferę paranoi na Kremlu, a tempo rosyjskiej ofensywy wskazuje, że zajęcie Donbasu może zająć jeszcze wiele lat.
-
Zdaniem brytyjskiej prasy, Władimir Putin coraz częściej przebywa w bunkrze i ogranicza kontakty z cywilnymi urzędnikami, wprowadzając ścisłe zasady dotyczące używania telefonów z internetem w swoim otoczeniu.
-
Wzrost liczby strat wśród rosyjskich żołnierzy, trudności z rekrutacją oraz spadek zysków z ropy i gazu przyczyniły się do pogorszenia sytuacji gospodarczej Rosji, która w pierwszym kwartale 2026 roku skurczyła się o 0,3 procent.
Brytyjski dziennik twierdzi, powołując się na dane wywiadowcze, że Władimir Putin popada w coraz większą paranoję w związku z brakiem znaczących postępów na froncie oraz pogłębiającymi się problemami rosyjskiej gospodarki. Sytuacja w kraju sprawia, że poparcie dla prezydenta spadło do wyjątkowo niskiego poziomu 73 proc.
Sam Putin musi się również liczyć z coraz większym zagrożeniem ze strony Ukrainy, która zmusiła go do znaczącego ograniczenia parady wojskowej w Moskwie z okazji Dnia Zwycięstwa. W związku z panującą sytuacją rosyjski prezydent ma większość czasu przebywać w bunkrze, gdzie odbywa codziennie spotkania dotyczące sytuacji na froncie, a coraz rzadziej spotyka się z urzędnikami cywilnymi. Obawy Putina o własne życie sprawiły, że zakazał osobom przebywającym w jego otoczeniu posiadania telefonów z dostępem do internetu.
Rosja nie robi postępów na froncie
Najnowsze analizy Instytutu Studiów nad Wojną, na które powołuje się „The Telegraph” pokazują, że Kreml doświadcza coraz większych problemów na froncie. W kwietniu Rosjanie po raz pierwszy od ukraińskiej inwazji na Kursk w 2024 roku stracili więcej terytorium niż zyskali. W sumie w ostatnim miesiącu utracili kontrolę nad obszarem ok. 119 km2.
Spada również samo tempo rosyjskiej ofensywy. W ciągu pierwszych czterech miesięcy 2025 roku Rosjanie zdobywali średnio ok. 10 km2 dziennie. W takim samym okresie w tym roku, jest to już ok. 2,5 km2. Według analityków jeśli tempo ofensywy się utrzyma, to zajęcie Donbasu zajmie Rosji jeszcze 30 lat.
Rosyjscy żołnierze mają również coraz większe problemy komunikacyjne na froncie w związku z wyłączeniem systemów Starlink na terytorium Ukrainy, z których korzystali Rosjanie, a także ograniczeniem możliwości korzystania z Telegrama.
Rosjanie tracą żołnierzy. Cierpi również gospodarka
Z kolei coraz większa liczba dronów wykorzystywanych na froncie prowadzi do dużych strat ludzkich i nie pozwala Rosjanom na zgromadzenie dużych oddziałów żołnierzy w jednym miejscu. Według szacunków niezależnych rosyjskich mediów do końca ubiegłego roku zginęło już ok. 352 tys. rosyjskich żołnierzy. Tylko w okresie od stycznia do marca rannych lub zabitych zostało 89 tys. Rosjan.
Jednocześnie rekrutacja nowych żołnierzy nie jest już w stanie rekompensować strat ponoszonych na froncie. Według Ukraińców od stycznia do maja Rosjanie zrekrutowali 80 tys. żołnierzy, czyli mniej niż stracili.
Działania wojenne oraz spadki zysków z ropy i gazu uderzyły również w rosyjską gospodarkę. W pierwszym kwartale 2026 roku skurczyła się ona o 0,3 proc.












