
W rozporządzeniu wydanym w środę premier Michaił Miszustin zdecydował o zawieszeniu od czwartku 1 lipca „ruchu osób, środków transportu, towarów i ładunków przez kolejowe przejścia graniczne na granicy państwowej Federacji Rosyjskiej na wybranych odcinkach”.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji powiadomi Republikę Finlandii, Republikę Estońską oraz Republikę Łotewską o podjętej decyzji” – czytamy w dokumencie. Nie przekazano jednocześnie powodów takiego kroku.
Decyzja dotyczy przejść granicznych na rosyjsko-fińskim odcinku granicy państwowej: Wyborg (obwód leningradzki), Wiartsilja (Republika Karelii), Łytja (Republika Karelii), Dworzec Fiński (miasto Sankt Petersburg), Swietogorsk (obwód leningradzki), na rosyjsko-estońskim odcinku granicy: Pieczory-Pskowskije (obwód pskowski), a na rosyjsko-łotewskim – Pytałowo (obwód pskowski).
„Rosja przygotowuje prowokacje”
Kreml może próbować przetestować spójność NATO i dokonać prowokacji w Polsce lub w krajach bałtyckich – poinformowały źródła wywiadowcze z dwóch państw wschodniej flanki NATO, cytowane w ubiegłym tygodniu przez brytyjski dziennik „The Guardian”. Jak podkreśliła gazeta, Rosja znajduje się obecnie pod coraz większą presją ze strony Ukrainy.
„Widzimy przesłanki wskazujące na to, że Rosja przygotowuje prowokacje wojskowe przeciwko państwom bałtyckim lub Polsce” – przekazał wywiad Łotwy Według źródeł cytowanych przez „The Guardian”, Władimir Putin może chcieć sprawdzić, czy Stany Zjednoczone będą gotowe wystąpić w obronie jednych z najmniejszych państw członkowskich NATO – Estonii, Łotwy i Litwy.
– Podzielamy, bez wyjątku, opinię, że sytuacja jest bardzo niestabilna i w nadchodzących tygodniach oraz miesiącach można spodziewać się różnego rodzaju eskalacji – powiedział w czwartek premier Donald Tusk na marginesie konferencji w Gdańsku, poświęconej odbudowie Ukrainy.
W ocenie łotewskiego wywiadu Rosja nie jest obecnie w stanie otworzyć drugiego frontu, jednak może zdecydować się na działania hybrydowe. Wśród możliwych scenariuszy wymieniane są ataki z użyciem rakiet, dronów oraz inne prowokacje, mające na celu zniechęcenie państw europejskich do dalszego wspierania Ukrainy – przekazał „The Guardian”.
Zachodnie źródło wojskowe, na które powołała się brytyjska gazeta, oświadczyło, że istnieje obawa, iż Moskwa może zaatakować, jeśli Putin poczuje, że jest pod presją ze strony Ukrainy. „Nie będę kłamał, to okres zagrożenia” – przekazało źródło.
Źródło: PAP












