-
Rosyjska agencja RIA Novosti relacjonuje sprawę polskich MiG-ów-29 dla Ukrainy, wykorzystując napięcia w relacjach pomiędzy Warszawą i Kijowem w swojej propagandzie.
-
Strona polska wskazuje, że negocjacje dotyczą wymiany MiG-ów na technologię dronów.
-
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekonuje, że rozmowy nadal trwają, jednak pojawiają się rozbieżności dotyczące kosztów modernizacji samolotów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich jest bacznie śledzony przez rosyjskie media propagandowe. W ostatnich tygodniach było głośno m.in. o rozmowach dotyczących przekazania polskich MiG-ów w zamian za część technologii dronowych.
W połowie czerwca wiceszef MON Paweł Zalewski stwierdził, że strona ukraińska nie jest zainteresowana poradzieckimi maszynami z Polski ze względu na ich stan techniczny i koszty modernizacji.
– Mam takie przekonanie, że Ukraińcy chcieliby, aby te MiG-i były dopasowane do bardziej nowoczesnych warunków bojowych. Natomiast po naszej stronie w tym momencie nie ma zainteresowania i zgody na to, abyśmy ponosili tego koszty – mówił polityk na antenie RMF FM. Podkreślał przy tym, że postawa Polski w tej sprawie nie ma związku z decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.
MiG-i za drony. Zwroty w negocjacjach polsko-ukraińskich
Z kolei wiceminister obrony Cezary Tomczyk argumentował, że Ukraina nie otrzymała jeszcze od Polski samolotów MiG-29, ponieważ nie została „dopięta” sprawa transferu technologii dronowych.
W podobnym tonie pod koniec czerwca wypowiedział się w „Gościu Wydarzeń” w Polsat News szef resortu Władysław Kosiniak-Kamysz. – Zaproponowałem partnerskie podejście. MiG-i za drony (…), nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów – mówił. W pierwszej połowie lipca przekazał jednak, że Kijów wciąż jest zainteresowany rozmowami w tej sprawie.
– Strona ukraińska wróciła do rozmów, ja jestem otwarty, ale musi być ta zasada wzajemności, zasada prawdziwej solidarności spełniona – powiedział. Odniósł się również do doniesień o zastrzeżeniach Ukraińców dot. stanu technicznego polskich MiG-ów.
– Jesteśmy otwarci na dyskusję, jeżeli Ukraina widzi potrzebę modernizacji, to możemy tutaj jak najbardziej pomóc, ale koszty są po stronie państwa ukraińskiego lub państw sojuszniczych, które będą chciały pokryć te kwoty – powiedział.
Sprawa MiG-ów dla Ukrainy. Temat zainteresował propagandowe media Kremla
Do kwestii stanu technicznego polskich MiG-ów nawiązała w środę 22 lipca rosyjska agencja propagandowa Ria Novosti, która twierdzi, że dotarła do źródła zaznajamianego ze sprawą.
Jak czytamy na jej łamach, „Ukraina zrezygnowała już z myśliwców MiG-29 z Polski ze względu na potrzebę kosztownych napraw i modernizacji samolotów”.
– Ukraińskie wojsko posiada wszystkie informacje o obecnym stanie MIG-29 w służbie Sił Powietrznych RP. (…) Wniosek był taki, że samoloty wymagają kosztownych napraw i modernizacji – miał przekazać rzekomy rozmówca agencji.
Według źródła RIA Novosti, Kijów uważa, że pozostałe samoloty polskich sił powietrznych nie są wystarczająco wartościowe, dlatego nie wykazuje nimi zainteresowania.
„Jednocześnie strony nie mogły się zgodzić, kto dokładnie zapłaci za wprowadzenie tych myśliwców do gotowości bojowej. Według źródła ani Kijów, ani Warszawa nie zamierzają tego zrobić” – czytały na łamach rosyjskiej agencji. RIA Novosti nie podało żadnych szczegółów dotyczących źródła, na które się powołuje.
Chociaż przekaz rosyjskiej agencji pokrywa się częściowo z doniesieniami i wypowiedziami, które pojawiały się wcześniej w polskiej przestrzeni publicznej, należy traktować go z dystansem ze względu na intencje i efekty, które próbują wywoływać media związane z Kremlem.
Jednocześnie strona polska nie informowała oficjalnie w ostatnim czasie, aby Ukraińcy zrezygnowali z dalszych negocjacji ws. MIG-ów, co miałoby wynikać z publikacji RIA Novosti.
Źródło: RMF FM, Polsat News, Ria Novosti
-
Komitet bezpieczeństwa obradował ws. Rosji. Kosiniak wskazał nowe zagrożenie
-
Kosiniak-Kamysz ostrzega przed ruchem Rosji. „Szczebel po szczeblu”














