
-
Szef izraelskiego urzędu lotnictwa cywilnego ostrzegł zagraniczne linie lotnicze przed możliwością zamknięcia izraelskiej przestrzeni powietrznej z powodu narastającego napięcia na Bliskim Wschodzie.
-
Najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei został przeniesiony do podziemnego schronu, a amerykańskie siły wojskowe koncentrują sprzęt i żołnierzy w regionie.
-
W Iranie trwają antyrządowe protesty z licznymi ofiarami śmiertelnymi, a prezydent USA Donald Trump ostrzega przed użyciem siły oraz zaapelował do irańskich władz o wstrzymanie represji wobec demonstrantów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Szmuel Zakaj ostrzega w swym piśmie, że sytuacja cechuje się „dynamizmem” i uprzedził, że Izrael może w razie konieczności zamknąć swoją przestrzeń powietrzną podobnie jak stało się to podczas konfrontacji zbrojnej z Iranem w kwietniu 2024 i czerwcu 2025 r.
„Wrażliwy okres”, czyli potencjalny atak USA na Iran może mieć miejsce końcem tygodnia – wynika z treści listu.
Szef urzędu lotnictwa cywilnego jest odpowiedzialny m.in. za nadzór nad bezpieczeństwem lotnictwa cywilnego i współpracę z międzynarodowymi organizacjami.
Rośnie napięcie między Iranem a Stanami Zjednoczonymi
W sobotę media poinformowały, że najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei przeniósł się do podziemnego schronu w Teheranie, ponieważ wyżsi oficerowie armii i sił bezpieczeństwa uznali potencjalny atak USA za wysoce prawdopodobny.
Stany Zjednoczone koncentrują na Bliskim Wschodzie kolejne okręty, samoloty, czołgi, drony bojowe i żołnierzy. W niedzielę dotarł tam lotniskowiec USS Abraham Lincoln.
W niedzielę w Teheranie odsłonięto duży mural z antyamerykańskim przesłaniem, na którym przedstawiono okręt wojenny i myśliwce na tle stylizowanej flagi amerykańskiej. Na muralu widniał napis: „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”, ostrzeżenie często używane w oficjalnych komunikatach Iranu w okresach wzmożonego napięcia ze Stanami Zjednoczonymi.
Prezydent USA Donald Trump poinformował w ubiegłym tygodniu, że „na wszelki wypadek” w stronę Iranu zmierza amerykańska armada. Oświadczył, że „może nie będziemy musieli jej użyć”.
Donald Trump nie wyklucza ataku na Bliskim Wschodzie. Iran gotowy do obrony
Irańskie władze odgrażają się jednak, że potraktują każdy atak, jako „wojnę totalną przeciwko nim”.
Wysoki rangą przedstawiciel władz Iranu zapewnił, że wojsko irańskie „jest gotowe na najgorszy scenariusz. Dlatego w Iranie wszyscy są w stanie najwyższej gotowości„.
– Tym razem potraktujemy każdy atak – ograniczony, nieograniczony, chirurgiczny, kinetyczny, jakkolwiek to nazwiemy – jako totalną wojnę przeciwko nam i odpowiemy w najostrzejszy możliwy sposób, aby to rozstrzygnąć – podkreślił urzędnik, z którym rozmawiał korespondent agencji Reutera.
Kilka razy zagroził też reakcją „jeśli Amerykanie naruszą suwerenność i integralność terytorialną Iranu”. Rozmówca agencji odmówił bliższych informacji co do tego, jak mogłaby wyglądać irańska odpowiedź.
Antyrządowe protesty w Iranie. Tysiące ludzi na ulicach
Wcześniej Donald Trump krytycznie zareagował na doniesienia o krwawym stłumieniu antyrządowych protestów w Iranie. Prezydent USA ostrzegał irańskie władze, aby nie zabijały demonstrantów, a później zachęcał Irańczyków do demonstracji i przejmowania państwowych instytucji.
Po kilku dniach republikanin złagodził jednak swój przekaz i poinformował, że otrzymał od władz w Teheranie zapewnienie, że wstrzymają krwawą rozprawę z demonstrantami oraz egzekucje więźniów.
Specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. praw człowieka w Iranie Mai Sato powiedziała w zeszłym tygodniu w wywiadzie dla stacji ABC, że liczbę zabitych cywilów szacuje się na co najmniej 5 tys.
Raporty lekarzy z Iranu sugerują, że liczba ta może wynosić co najmniej 20 tys., ale ONZ nie jest w stanie tego zweryfikować – przypomniała agencja Bloomberg.
Źródło: Reuters, ABC, Bloomberg












