-
Prezydentka Mołdawii Maia Sandu stwierdziła, że Rosja wykorzystuje sztuczną inteligencję do rozpowszechniania dezinformacji i wywierania wpływu informacyjnego.
-
Wskazano, że rosyjska propaganda bazuje na istniejących liniach podziału w społeczeństwie, podsycając antyunijne nastroje w Mołdawii.
-
Coraz więcej światowych przywódców oraz opinii publicznej wyraża obawy związane z potencjalnie szkodliwym wpływem sztucznej inteligencji na ludzkość.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według prezydentki Mołdawii Mai Sandu, która w piątek odwiedziła Helsinki, nowe technologie sztucznej inteligencji ułatwiają Rosji rozpowszechnienia jej kłamliwego i odwołującego się do obaw społecznych przekazu.
– Rosyjska propaganda jest światowej klasy, staje się coraz bardziej wyrafinowana i żaden kraj nie powinien jej lekceważyć – przestrzegła Sandu w wywiadzie dla telewizji Yle, podkreślając, że wywieranie wpływu informacyjnego jest najbardziej drastyczną formą nękania ze strony Rosji.
Rosja wie, gdzie leżą linie podziału. „Jeden z głównych przekazów”
– W rosyjskiej narracji – jak powiedziała – przesłanie niekoniecznie sprowadza się do tego, że Rosja jest dobra, a Zachód zły. Chodzi o wykorzystanie istniejących linii podziału w danym państwie, na który Moskwa chce wpływać.
– Twój kraj nie jest tak silny, by cię bronić, albo lokalni politycy nie są dobrzy dla twojego kraju. To jeden z głównych przekazów Rosji – mówiła Sandu. Przypomniała, że w jej kraju, położonym między Ukrainą a Rumunią, Kreml podsyca nastroje antyunijne.
Mołdawia złożyła formalny wniosek o członkostwo w UE 3 marca 2022 r. kilka dni po rozpoczęciu pełnoskalowego ataku zbrojnego Rosji na Ukrainę. Podpisała go Sandu, która obecnie sprawuje swoją drugą kadencję prezydencką.
Coraz więcej obaw w związku ze sztuczną inteligencją
Maia Sandu jest kolejną przywódczynią, która podnosi temat potencjalnie szkodliwego wpływu AI na ludzkość. We wrześniu premier Australii Anthony Albanese ogłosił wszczęcie pilnego dochodzenia w sprawie ataku sztucznej inteligencji OpenAI na portal należący do systemu państwowej opieki zdrowotnej Medicare.
– W OpenAI zdają sobie sprawę, że muszą wprowadzić lepsze procedury – dodał Albanese, który niebezpieczeństwa związane z rozwojem sztucznej inteligencji sygnalizował podczas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Niepokój w związku z tą kwestią daje o sobie znać także za oceanem. Według sondażu Politico co piąty Amerykanin uważa, że sztuczna inteligencja stwarza znaczące ryzyko zniszczenia ludzkości.
Wyniki sondażu odzwierciedlają nastroje wywołane m.in. przez publikację Jacoba Coxona, byłego pracownika korporacji Antrophic rozwijającej duże modele językowe z rodziny Claude, uprzednio zatrudnionego we wspomnianym już OpenAI (ChatGPT).
Coxon zwolnił się z Antrophic, bo w jego ocenie spółki rozwijają sztuczną inteligencję w tempie stanowiącym egzystencjalne niebezpieczeństwo dla cywilizacji.













