-
Media ukraińskie informują, że Federacja Rosyjska może wykorzystywać przechwycone ukraińskie drony dalekiego w celu przeprowadzenia prowokacji wobec NATO.
-
Doradca prezydenta Ukrainy Serhij Beskrestnow stwierdził, że Rosja zbiera, naprawia i przygotowuje ukraińskie drony do prowokacyjnych działań.
-
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostrzegali przed możliwymi operacjami pod fałszywą flagą z użyciem tych dronów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Doniesienia o możliwej prowokacji ze strony Federacji Rosyjskiej obiegają ukraińskie media. Portal Militarnyj przekazał, że do tego celu Moskwa prawdopodobnie zaczęła wykorzystywać przechwycone ukraińskie drony dalekiego zasięgu.
Swoje doniesienia opierają na zdjęciach z bezzałogowca, które opublikował w mediach społecznościowych doradca prezydenta Ukrainy Serhij Beskrestnow ps. „Flash”.
Rosjanie przechwytują ukraińskie drony. Media: Wykorzystują je do prowokacji
Jak czytamy, konstrukcja maszyn odpowiada tym dronom, jakie produkuje strona ukraińska. „Mogę z całą pewnością powiedzieć, że przeciwnik zbiera nasze ocalałe drony, naprawia je i przygotowuje do przyszłych prowokacji” – powiadomił w sieci „Flash”.
„Czy naprawdę ktoś uważa, że tajemnicze bezzałogowe statki powietrzne nad Europą to były (i będą) 'Supercamy’ i 'Orły’ z gwiazdami na skrzydłach?” – pytał dalej doradca Wołodymyra Zełenskiego, nawiązując do modeli rosyjskich maszyn.
„Flash” podkreślił, że społeczność międzynarodowa musi zrozumieć, że właśnie tak wygląda współczesna wojna hybrydowa.
Portal Militarnyj dodał w tym kontekście incydenty do jakich dochodzi w Rumunii, czy do zdarzenia, jakie miało miejsce w Polsce kilka dni temu. Tam, w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie rozbiła się rosyjska rakieta Ch-101, pozostawiając po sobie kilkumetrowy lej w ziemi.
Operacje pod fałszywą flagą. Rosja może wykorzystać ukraińskie drony
Przed możliwymi prowokacjami ze strony Rosji przestrzegał jeszcze początkiem lipca minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Mówił wówczas, że Moskwa „przechwyciła sporą liczbę dronów ukraińskich” i – jego zdaniem – może ich używać jako „elementu prowokacyjnego, żeby mylić i zmieniać flagę”.
Ponadto szef MON przekazał też, że odpowiednie służby stale udaremniają akcje sabotażowe na terytorium naszego kraju.
O możliwych operacjach pod fałszywą flagą mówił również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Jak stwierdził, podejrzewa się, że Kreml „planuje przygotować ukraińskie drony i wykorzystać je do ataku na państwo NATO albo Rosję, a następnie odpowiedzieć na taki atak”.













