Do zdarzenia doszło w piątek (2 października) w trakcie pikiety przed gmachem Sądu Rejonowego Warszawa Praga-Południe. Później odbyła się tam rozprawa w procesie, który obejmuje łącznie siedem zarzutów i dotyczy kilku zdarzeń. Najgłośniejszy z zarzutów, którego dotyczy proces, odnosi się do zgaszenia gaśnicą świec chanukowych w Sejmie w grudniu 2023 r. („obraza uczuć religijnych wyznawców judaizmu”) i skierowania jej strumienia na lekarkę Magdalenę Gudzińską-Adamczyk (naruszenie nietykalności cielesnej i „spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu”).
Braun: Chcą, byśmy zniknęli
Obecni w piątek rano przed sądem aktywiści m.in. z organizacji Obywatele RP zakłócali przemówienie Brauna. Z głośników puszczali rosyjskie piosenki, w tym hymn tego kraju. – Ktoś nam zapewnia akompaniament. Może nie jest to ta ścieżka dźwiękowa, którą bym rekomendował, ale bardzo dziękujemy – skomentował Braun.
I mówił dalej: – Cierpliwie zniesiemy nasty dzień tego sitcomu, w którym mimo woli uczestniczymy. W życiu publicznym nie ma być dla nas miejsca, mamy nie mieć możności komunikowania się z naszymi rodakami, mamy zniknąć. Przy okazji tego procesu to żądanie zostało wiele razy wyłożone – przez media gadzinowe, polityków.
Na koniec działacze Konfederacji Korony Polskiej skandowali jeszcze: „Precz z żydokomuną!”.
„Największe zdziwienie budzi brak widocznej reakcji policji na sytuację obserwowaną przez setki osób. Oczekujemy wyjaśnienia tej sprawy przez odpowiednie służby” – czytamy na Facebooku na gliwickim profilu partii Brauna.
„Nie rozumiem. co ich tak dzisiaj zirytowało. Puszczaliśmy im sowieckie pieśni. Powinno im się było spodobać” – skomentował z kolei obecny na miejscu Arkadiusz Szczurek, jeden z aktywistów, którzy odpowiadali za zakłócenie pikiety.
7 zarzutów dla Brauna
Akt oskarżenia wobec Brauna w omawianej sprawie zawiera łącznie siedem zarzutów. Za niektóre z nich grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Chodzi m.in. o przerwanie wykładu prof. Jana Grabowskiego w 2023 r.
W maju tamtego roku Braun zablokował wykład prof. Grabowskiego w Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie. Miał także uszkodzić mienie, w tym m.in. mikrofon. Według medialnych relacji polityk uderzał mikrofonem o pulpit, a także przewrócił głośnik, krzycząc: „dość tego!”.
25 września w trakcie rozprawy, podczas której przesłuchano profesora, Braun zwracał się do świadków w obraźliwy sposób. Po wcześniejszych ostrzeżeniach sędzia wykluczył eurodeputowanego z obrad na 30 minut. Stało się to pod koniec pytań kierowanych do Grabowskiego, gdy Braun nazwał go „szalbierzem” i pytał, czy nosi na piersi gwiazdę Dawida. – Granice zostały przekroczone. Kończę dyskusję! – oznajmił wówczas sędzia.


