
Do policjantów z Białegostoku zgłosił się proboszcz jednej z parafii na terenie miasta. Poinformował, że dzień wcześniej inny z księży zauważył na nagraniach z kamer monitoringu, jak do pustego kościoła wszedł zakapturzony mężczyzna. W pewnym momencie podszedł do ołtarza, wymachiwał rękoma i wykrzykiwał w kierunku obrazu „Ostatniej Wieczerzy”.
Na nagraniu udostępnionym przez policję widać, że mężczyzna opluł leżący na ołtarzu obrus. Wziął także również krzyż i rzucił nim w tabernakulum. Następnie rozsypał leżące przy drzwiach ulotki i szybko opuścił kościół.
Pluł na ołtarz przez kilka miesięcy
Jak się okazuje, do podobnych zdarzeń dochodziło od września do grudnia 2025 roku. Ksiądz, który zgłosił najnowsze zajście, poinformował, że wówczas ten sam mężczyzna, z kapturem na głowie, wchodził do kościoła i zachowywał się w bardzo podobny sposób.
Mężczyzna podchodził do ołtarza, gestykulował w kierunku obrazu oraz pluł na ołtarz. Zostawiał także w różnych miejscach odręcznie pisane listy, z nienawistnym przekazem w stronę Boga i kościoła. Proboszcz myślał, że sytuacja się uspokoi. Jednak gdy mężczyzna zachowywał się coraz agresywniej, postanowił zgłosić sprawę policjantom.
Do dwóch lat pozbawienia wolności za obrazę uczuć religijnych
Sprawą zajęli się funkcjonariusze z białostockiej „dwójki”. Na podstawie nagrania z kościelnego monitoringu udało się rozpoznać mężczyznę, okazał się nim 33-letni białostoczanin. Został zatrzymany we własnym mieszkaniu i trafił do aresztu. Usłyszał dwa zarzuty obrazy uczuć religijnych. Za to przestępstwo grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.
Mieszkańcy i pracownicy Domu Pomocy Społecznej „Kombatant” w Warszawie alarmują o brakach kadrowych, złej atmosferze i stylu zarządzania dyrektorki. Raport z kontroli potwierdził część zarzutów. Przeczytaj artykuł Rafała Górskiego na Wyborcza.pl












