-
Rzyszczewo w województwie zachodniopomorskim zostało obsadzone tysiącami krzewów róż, które zdobią całą miejscowość.
-
Barbara Stachura oraz były wójt Ryszard Stachowiak odegrali kluczowe role w przekształceniu Rzyszczewa w wieś znaną z róż.
-
Róże są pielęgnowane przez mieszkańców, a miejscowość przyciąga odwiedzających chcących zobaczyć rozległe nasadzenia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Barbara Stachura, nazywana „królową rzyszczewskich róż”, opowiada: – Moja pasja zaczęła się od jednej róży, którą dostałam 40 lat temu od władz gminy za ładną posesję. I mam ją do dzisiaj. Od tej róży wszystko się zaczęło, to ona zachęciła mnie do tej pasji różanej.
Pani Barbara Stachura w materiale Czystej Polski na Polsat News opowiada o tym, jak przyszedł do niej wójt Rzyszczewa z panią od zieleni i powiedział, że chciałby aby Rzyszczewo pokazywało róże świata. Mieszkańców to bardzo ucieszyło.
Tak powstała różana wieś w Zachodniopomorskiem.
Ryszard Stachowiak, były wójt gminy Sławno i inicjator powstania różanej wsi przyznaje: – Tak się zakochałem w tych kwiatach, że wstąpiłem do Polskiego Towarzystwa Różanego. To pozwoliło na zawiązanie kontaktów z miłośnikami i znawcami róż z całej Polski. Następnie w ramach towarzystwa wyjechałem zobaczyć największy ogród różany na świecie, w Sangerhausen w Niemczech.
Tam, w Saksonii-Anhalt od 1903 r. funkcjonuje rozarium zwane Europa-Rosarium z największym na świecie zbiorem róż.
Rzyszczewo stało się wsią pełną róż
– Wróciłem, trafiłem do ogrodu pani Basi i pomyślałem: po co jeżdżę po Europie, skoro u nas mamy taki właśnie piękny zbiór róż – dodaje wójt Ryszard Stachowiak. Tak się zaczęło i tak zostało. Rzyszczewo słynie z róż. Stało się różanym fenomenem na skalę Polski.
– Mają tu być, zostać i nie wolno ich zrywać – mówią wyraźnie mieszkańcy miejscowości. A sołtyska Aneta Bartoszyńska przyznaje, że praca nad różami została jej nieco narzucono i długo się do nich przekonywała. – teraz je kocham bardzo i bardzo o nie dbam. Nauczyłam się też o nie dbać – podsumowuje.
Teraz cała miejscowość tonie w różach, rosną one niemal wszędzie i ludzie przyjeżdżają nawet z daleka, aby je zobaczyć.













