
-
Po kilku minutach w lesie po deszczu można zostać otoczonym przez chmarę niemal niewidocznych i wyjątkowo uprzykrzających życie owadów, których ukąszenia długo pozostają odczuwalne.
-
Leśnicy z Bieszczad alarmują, że wilgotna pogoda sprzyja masowemu pojawianiu się kuczmanów, które są trudniejsze do zauważenia i bardziej uciążliwe niż komary.
-
Eksperci zalecają stosowanie ubrań z długimi rękawami oraz repelentów, ponieważ kuczman atakuje grupowo, jest wytrwały, często wraca po odgonieniu, a jego ukąszenia mogą powodować silny dyskomfort i reakcje alergiczne.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ich ukąszenia pieką, swędzą i potrafią pozostawić ślady na długie dni. W sieci zawrzało po nagraniu opublikowanym przez Nadleśnictwo Baligród. Internauci nie mają wątpliwości: kontakt z tymi owadami trudno zapomnieć.
Kuczmany to niewielkie owady należące do rodziny muchówek. Osiągają zaledwie kilka milimetrów długości, dlatego często pozostają niezauważone aż do momentu ukąszenia. Występują przede wszystkim w wilgotnych rejonach, w pobliżu lasów, rzek, mokradeł i podmokłych łąk. Najbardziej aktywne są podczas ciepłych, dusznych i bezwietrznych dni, zwłaszcza po opadach deszczu. Samice żywią się krwią ludzi i zwierząt, a ich ukąszenia mogą powodować silny świąd, pieczenie oraz zaczerwienienie skóry.
Leśnicy z Bieszczad biją na alarm. „Stokroć gorsze od komarów”
O kuczmanach zrobiło się głośno po publikacji nagrania przez Nadleśnictwo Baligród. Leśnicy pokazali na filmie chmarę drobnych owadów spacerujących po dłoni pracownika lasów. Owady są tak małe, że momentami niemal zlewają się ze skórą. To właśnie wtedy padły słowa, które błyskawicznie obiegły internet.
„Siadają na głowie, wchodzą we włosy i próbują się dorwać do naszej krwi. Chyba stokroć gorsze od komarów”
Internauci nie byli dłużni.
„Takie maleńkie, a jakie uciążliwe i wkurzające”, „Brzydkie owadki. Lepiej się z nimi nie spotykać”, „Bardzo dokuczliwe i uciążliwe te małe muszki” czy „Dokuczliwe te małe stwory” czytamy w komentarzach.
Leśnicy podkreślają, że obecna pogoda sprzyja namnażaniu się owadów. Wilgoć, brak silnego wiatru i wysokie temperatury tworzą dla kuczmanów idealne warunki. Turyści odwiedzający Bieszczady coraz częściej skarżą się, że owady pojawiają się całymi chmarami i dosłownie oblepiają ciało podczas spacerów po lesie.
Kuczmanów prawie nie widać. W tym tkwi największy problem
Największą przewagą kuczmanów jest ich rozmiar. W przeciwieństwie do komarów trudno je zauważyć i jeszcze trudniej skutecznie odgonić. Są maleńkie, smukłe i bardzo ruchliwe. Ich ciało zwykle ma ciemne lub brunatne zabarwienie, a przezroczyste skrzydła sprawiają, że niemal znikają na tle skóry czy ubrania. Często przypominają drobne pyłki unoszące się w powietrzu.
Kiedy pojawiają się w większej liczbie, tworzą charakterystyczne roje wirujące wokół twarzy i głowy człowieka. Najczęściej atakują odsłonięte fragmenty skóry, m.in. kark, dłonie, szyję i okolice uszu. Bez problemu wchodzą również we włosy, dlatego wiele osób początkowo nawet nie zdaje sobie sprawy, że zostało pogryzionych.
Ukąszenie kuczmana jest niewielkie, ale wyjątkowo dokuczliwe. Najpierw pojawia się lekkie pieczenie, później intensywny świąd i zaczerwienienie. U niektórych osób reakcja może być znacznie silniejsza, skóra puchnie, staje się gorąca i bolesna. Rozdrapanie miejsca po ukąszeniu zwiększa ryzyko podrażnienia oraz nadkażenia.
Dlaczego kuczmanów jest teraz tak dużo?
Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe znaczenie mają warunki pogodowe. Po kilku dniach opadów i przy utrzymującej się wilgotności owady namnażają się wyjątkowo szybko. Szczególnie dobrze czują się na terenach leśnych, w pobliżu strumieni i mokradeł. To właśnie dlatego problem najmocniej odczuwają turyści odwiedzający górskie regiony Polski.
W Bieszczadach sezon na kuczmany właśnie się rozpędza. Leśnicy podkreślają, że owady są najbardziej aktywne rano i wieczorem, gdy powietrze staje się ciężkie i niemal bezwietrzne. W takich warunkach potrafią towarzyszyć człowiekowi przez całą wędrówkę.
Internauci komentujący nagrania publikowane przez leśników przyznają, że spotkanie z rojami kuczmanów potrafi skutecznie odebrać przyjemność z wypoczynku. Wielu z nich twierdzi, że owady są bardziej uporczywe niż komary, bo atakują grupowo i praktycznie nie dają się odstraszyć pojedynczym machnięciem ręki.
Maleńkie owady, wielki problem turystów
Jak można przeczytać w serwisie pozdroze.onet.pl kuczmanów najbardziej obawiają się osoby wybierające się w góry i do lasów, to owady można spotkać także w innych częściach Polski. Szczególnie często pojawiają się w pobliżu jezior, rzek oraz podmokłych terenów zielonych. Ich obecność nasila się zwłaszcza po deszczach i podczas gorących dni.
Problem polega na tym, że wiele osób myli je z komarami lub zwykłymi muszkami. Tymczasem kuczman potrafi skutecznie uprzykrzyć wypoczynek. Owady są bardzo wytrwałe i często wracają natychmiast po odgonieniu. Zdarza się, że chmara przez dłuższy czas podąża za człowiekiem. Kuczman jest również bardziej odporny na odganianie. Potrafi długo utrzymywać się w pobliżu człowieka i atakować wielokrotnie. Właśnie dlatego leśnicy określają go mianem jednego z najbardziej uciążliwych owadów występujących w polskich lasach.
Leśnicy apelują, by podczas wypraw do lasu zakładać ubrania z długimi rękawami i stosować repelenty odstraszające owady. Warto również unikać przebywania w pobliżu mokradeł oraz gęstych zarośli podczas bezwietrznej pogody.
Eksperci podkreślają, że choć ukąszenia zwykle nie są groźne, mogą powodować silny dyskomfort i reakcje alergiczne. Szczególnie uważać powinny osoby wrażliwe na ukąszenia owadów oraz dzieci, u których obrzęki mogą być bardziej nasilone.

