
W skrócie
-
Prokuratura wydała listy gończe za dwoma Ukraińcami podejrzanymi o sabotaż na kolei.
-
Akty dywersji dotyczyły zniszczenia infrastruktury kolejowej na Mazowszu i Lubelszczyźnie.
-
Sprawcy mieli działać na zlecenie rosyjskich służb i uciekli na Białoruś po dokonaniu sabotażu.
„Sąd uwzględnił wczoraj wniosek prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie wobec dwóch podejrzanych o akty dywersji na infrastrukturę kolejową” – poinformował Przemysław Nowak. „Na tej podstawie prokurator wszczął poszukiwania listem gończym” – dodał rzecznik PK.
Poszukiwani mężczyźni to 41-letni Yevhenii Ivanov urodzony w Estonii oraz 39-letni Oleksander Kononov urodzony na Ukrainie.
„Realizacja poszukiwań została zlecona Komendzie Stołecznej Policji” – przekazał Nowak.
Akty dywersji na kolei. Służby poszukują sprawców
Wniosek o zastosowanie wobec podejrzanych tymczasowego aresztowania prokurator złożył do Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy 19 listopada. Wniosek był motywowany faktem, że mężczyźni po dokonaniu aktów dywersji na kolei uciekli za granicę.
„Obawa ucieczki lub ukrycia się jest samoistną i wystarczającą przesłanką szczególną zastosowania tymczasowego aresztowania. Tym bardziej przesłanką taką jest ustalenie, iż podejrzani, w obawie przed zatrzymaniem i odpowiedzialnością karną, uciekli z kraju i ukryli się za granicą” – informował wtedy rzecznik Prokuratury Krajowej.
Zwrócił również uwagę, że „zastosowanie tymczasowego aresztowania jest konieczne do wszczęcia poszukiwań listem gończym, a następnie podjęcia dalszych kroków zmierzających do wdrożenia poszukiwań międzynarodowych, w tym czerwoną notą Interpolu i europejskim nakazem aresztowania„.
Uszkodzone tory kolejowe. Sprawcy działali na zlecenie Rosji
Do aktów dywersji na trasie kolejowej Warszawa – Dorohusk doszło w dniach 15 – 17 listopada. W wyniku eksplozji ładunku wybuchowego w miejscowości Mika w woj. mazowieckim uszkodzony został tor kolejowy. Niedługo później niedaleko stacji kolejowej Gołąb w województwie lubelskim pociąg musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Służbom w ciągu kilku dni udało się ustalić tożsamość sprawców. Zebrane materiały dowodowe pozwoliły stwierdzić, że działali oni na zlecenie rosyjskiego wywiadu, a po dokonaniu aktów sabotażu wyjechali na Białoruś.
W poniedziałek, Prokuratura Krajowa przekazała, że zarzuty przedstawiono również Volodymyrowi B., który według śledczych ułatwił bezpośrednim sprawcom popełnienie przestępstwa poprzez pomoc w rozpoznaniu terenu i przygotowaniu dalszych działań.












