
Do zdarzenia doszło podczas środowego posiedzenia. Sąd Najwyższy miał wówczas podejmować w dwóch izbach uchwały dotyczące wpływu prawa europejskiego na polskie prawodawstwo. Na sali pojawiła się jednak grupa kobiet, która zakłócała przebieg postępowania.
– Bardzo proszę osoby, które stoją i zasłaniają kamery, zasłaniają możliwość oglądania tego, co się dzieje, abyście panie usiadły – mówił sędzia Krzysztof Wiak.
– Będziemy musieli wyprosić państwa z sali – dodał sędzia Paweł Czubik.
Kobiety odpowiadają na apel sędziego stwierdził, że „cytują konstytucję”. Ponadto miały ze sobą banery, które utrudniały widoczność i zakłócały transmisje telewizyjne. Treść jednego z nich brzmiała: „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego„.
Apele sędziów nie okazały się skuteczne, dlatego konieczna była pomoc policji oraz zarządzenie 15 minut przerwy w obradach.
– Zarządzam 15 minut przerwy i bardzo proszę o usunięcie pań z sali. Chodzi tylko i wyłącznie o zakłócanie możliwości odbioru tego posiedzenia – dodał sędzia Wiak.
Dodajmy, że grupa osób, która pojawiła się na sali, domaga się, aby Sąd Najwyższy uznał orzeczenia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ponad orzeczenia polskich sądów. Osoby te powoływały się przy tym na zapisy Konstytucji RP i ustawy o ustroju sądów powszechnych. Protestujący, ocenili bowiem, że izby SN nie tworzą sądu zgodnego z konstytucją.
Przypomnijmy, że w środę połączone izby SN zajmują się ewentualnym odstąpieniem od zasady prawnej wyrażonej we wrześniowej uchwale Izby Pracy. Wtedy siedmioro sędziów Izby Pracy orzekło, że wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest „nieistniejący i niebyły”.
W posiedzeniu bierze udział 23 sędziów obu izb, z których większość stanowią powołani do SN po 2017 roku. Sprawie przewodzi wspomniany sędzia Krzysztof Wiak, kierujący pracami Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych; sprawozdawcą jest sędzia Paweł Czubik.













