-
Naukowcy sygnalizują gwałtowny spadek liczby salamandry plamistej w Polsce i apelują o zgłaszanie obserwacji tego gatunku.
-
Salamandra plamista występuje głównie w wilgotnych lasach liściastych południowej Polski i jest zagrożona przez urbanizację, zmianę składu lasów, suszę, zarybianie potoków oraz choroby grzybicze.
-
Brak systematycznego monitoringu tego płaza oraz niewystarczająca ochrona sprawiają, że przyrodnicy zachęcają do aktywnego uczestnictwa w dokumentowaniu obecności salamandry.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Znają go w sumie wszyscy, bo też salamandra plamista Salamandra salamandra wygląda bardzo charakterystycznie i jest nie do pomylenia z jakimkolwiek innym zwierzęciem. Na czarnym ciele ma jaskrawe, żółtawe plamy. Niegdyś zwana „jaszczurem ognistym”, w rzeczywistości nie jest jaszczurem ani w ogóle gadem, ale płazem – jak traszki czy żaby.
Wydawać by się mogło, że tak charakterystyczne ubarwienie ułatwia obserwację jedynego gatunku salamander, jaki mamy w Polsce. Tych obserwacji jest jednak coraz mniej. – W całej Europie mamy alarm związany z tym zwierzęciem – przyznaje dr Mikołaj Kaczmarski, herpetolog badający płazy na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. I dodaje, że nikt tak naprawdę nie prowadzi monitoringu salamandry plamistej, w związku z czym wydaje się, że jest z nią wszystko w porządku. Jej charakterystyczne plamy są bowiem widywane i fotografowane przez ludzi co jakiś czas, z całą pewnością budząc sympatię i ciekawość. Tymczasem dobrze nie jest.
– Widać wyraźnie, że coś niedobrego dzieje się z populacją tych płazów – mówi herpetolog z Poznania. – Salamandra plamista zanika na wielu obszarach i kurczy się liczba jej stanowisk.
I podaje przykład. W Tatrzańskim Parku Narodowym z dziesięciu znanych dotąd stanowisk występowania gatunku zostało jedno. – Problemem jest zwłaszcza urbanizacja i przekształcenia w obrąbie przedgórza i regla dolnego, czyli od 300 do 1200 m. n.p.m. Tylko tam żyją salamandry, które są bardzo związane ze swoim środowiskiem, wilgotnymi lasami liściastymi.
Salamandra jest mocno związana ze swoim domem
W zasadzie można powiedzieć, że związane skrajnie, bowiem gdy płaz znajdzie odpowiednie miejsce, rzadko się z niego rusza. – Badania w zakresie przemieszczania się gatunku prowadzone w Czechach wykazały, że większość osobników tego gatunku nie oddala się od takich miejsc na więcej niż 50 metrów. Ich kryjówka może znajdować się pod powalonym pniem, najczęściej w lasach liściastych.
Salamandra plamista jest bowiem mocno związana z dobrze rozwiniętymi, dojrzałymi lasami bukowymi. Unika za to jak może lasów iglastych. Tymczasem gospodarka leśna praktycznie od wieków na terenach, które zwierzę zamieszkuje, prowadzi do zaniku takich lasów. Buki w wielu miejscach zastąpione zostały świerkami, które zakwaszają glebę – wyjaśnia dr Mikołaj Kaczmarski. – Dla nas oba górskie lasy, i bukowy, i świerkowy są piękne, ale salamandrze w tym drugim żyje się o wiele gorzej. Także starodrzewy nie są oszczędzane, szczególnie niepokojące są wycinki prowadzone w Karpatach, czyli w miejscu gdzie wydaje się, że salamander jest nadal dużo, a struktura genetyczna populacji jest silna.

Przy skrajnej filopatrii, czyli związaniu z miejscem urodzenia i pochodzenia jak u tego płaza, trudno mu się przenieść i znaleźć nowe tereny. Niemożliwe jest także odtwarzanie zniszczonych siedlisk tego gatunku, bo regeneracja lasu trwa dziesięciolecia. A gdy dodamy suszę i wysychanie górskich strumieni, szalki zrywkowe i zręb w obrębie sąsiedztwa strumieni problemy gotowe. Salamandra zanika, a może nawet wymiera. – A to nie jest ropucha szara, która składa tysiące jaj i przynajmniej teoretycznie może szybko skompensować straty wynikające z lokalnych zagrożeń – zauważa dr Mikołaj Kaczmarski.
Pstrągi prowadzą do zagłady larw salamandry
Salamandra plamista jest bowiem jajożyworodna, czyli – jak teraz mówmy – żyworodna lecytotroficzna. Jaja dojrzewają w ciele samicy, a młode wykluwają się po jakimś czasie w jej jajowodach, po czym wiosną przychodzą na świat na brzegu strumieniu do wody. To zazwyczaj kilkadziesiąt niewielkich larw, niekiedy u młodych samic nawet tylko dziesięć. Jak na płaza, rozmnaża się więc dość wolno. Do tego potrzebują krystalicznie czystej, dobrze natlenionej wody.
– Problemem jest też sztuczne zarybianie rzek i potoków zwłaszcza pstrągami – mówi dr Mikołaj Kaczmarski. – Pstrągi pożerają larwy salamandry oraz dosłownie wypychają je z najlepszych dla nich mikrosiedlisk, co obniża przeżywalność i sukces rozrodczy.
A dodajmy do tego jeszcze wpływ grzyba Batrachochytrium salamandrivorans. – To bezprecedensowe zagrożenie przekraczające znacznie pandemie COVID-19, którą mamy w pamięci – mówi herpetolog. – W Belgii np. ten grzyb spowodował zmniejszenie się populacji salamander plamistych o 95 procent, a wciąż się rozprzestrzenia. Stąd w 2023 r. gatunek został sklasyfikowana na Czerwonej liście IUCN jako gatunek narażony na wyginięcie. Tym samym to obecnie płaz o najwyższej globalnej kategorii zagrożenia w Polsce.

Jak podkreśla, wciąż brakuje systematycznych badań nad naszą jedyną krajową salamandrą. – Widzimy, że jest jej mniej, ale nic poza tym. Znamy dobrze przyczyny zanikania i zagrożenia nadciągające zza zachodniej granicy. Ważny jest w jej wypadku postawa bardziej proaktywna, w tym zmiana w statusie na gatunek ściśle chroniony, bo za tym idzie ochrona czynna. Ona pozwala ograniczyć wycinkę i ingerencję w lasy, pozwala chronić strumienie – działać kompleksowo. Wreszcie pozwala na monitoring gatunku, który jest ważny. Mamy monitoring traszki grzebieniastej i innych płazów, a w wypadku salamandry plamistej nie jest on prowadzony. Nie rozumiem tego – mówi dr Mikołaj Kaczmarski.
Salamandra plamista to symbol polskich gór
Mówimy wszak o płazie stanowiącym symbol, choćby symbol ochrony przyrody. Jest w nazwie i logo Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody Salamandra, jest w godle Gorczańskiego Parku Narodowego, pojawia się na tablicach edukacyjnych i materiałach promocyjnych, ale wciąż traktowany jest po macoszemu. Stąd apel przyrodników do wszystkich mieszkańców Polski, którzy choćby podczas wędrówek czy wakacji napotkają salamandrę plamistą. – Prosilibyśmy, aby to sygnalizować na iNaturalist (https://www.inaturalist.org/), gdzie wystarczy założyć bezpłatne konto i można wprowadzać takie obserwacje, albo do bazy Atlasu Płazów i Gadów Polski prowadzonej przez Instytutu Ochrony Przyrody PAN (https://www.iop.krakow.pl/plazygady). Takie dane pozwolą zaplanować ochronę gatunku i jego siedlisk, ale aby to było możliwe musimy mieć, jak najwięcej obserwacji.
Salamandra plamista występuje na obszarach zachodniej i środkowej Europy, od Półwyspu Pirenejskiego i Francji po Rumunię i zachodnią Ukrainę. W Polsce spotykana jest głównie na południu kraju, zwłaszcza w Karpatach i Sudetach oraz na pogórzu.













