
W komunikacie na portalu X Gałecka napisała, że Komenda Stołeczna Policji już od kilku dni prowadzi działania w tej sprawie. Funkcjonariusze zbierają dokumentację i materiał dowodowy, który trafi do prokuratury, a ta oceni go pod względem prawnym i karnym – dodała. Przypomniała, że polecenie podjęcia działań w miniony weekend wydał komendantowi stołecznemu policji minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwinski.
„Nie ma i nie będzie żadnej zgody na to, aby jakiekolwiek osoby podszywały się pod funkcjonariuszy, legitymowały obywateli czy udawały przedstawicieli służb mundurowych. Takie zachowania są niedopuszczalne w państwie prawa” – zaznaczyła.
Rzeczniczka przypomniała, że m.in. zgodnie z Kodeksem karnym podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem. „Działania tego typu powodują eskalację strachu i napięć społecznych oraz poważnie podważają zaufanie obywateli do policji i innych służb mundurowych” – dodała. Gałecka podkreśliła, że każdy jest zobowiązany do egzekwowania prawa oraz każdy, kto łamie prawo, będzie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
„Celem tych patroli jest wytworzenie atmosfery strachu”
W internecie można znaleźć nagranie, które wyświetlono już 445 tys. razy, na którym mężczyźni w strojach przypominających mundury wysiadają z furgonetki z napisami „BPG” i „Bronimy Polskiej Granicy” przed Dworcem Centralnym, a później w środku stoją nad dwiema osobami o śniadej karnacji. Na ramionach mają naszywki: biało-czerwone flagi i orła w koronie.
Jak opisuje „Wyborcza”, autorem nagrania jest Paweł Jaworski, założyciel wspólnoty „Żołnierze Chrystusa”. W 2021 roku „Newsweek” pisał o jego ważnej roli w Marszu Niepodległości i paramilitarnej organizacji Inspektorat Wolności i Niezawisłość Warszawa, a także o prowadzonej przez niego audycji w telewizji WRealu24 pt. „W służbie Bogu i Ojczyźnie”. Bywał u niego Robert Bąkiewicz czy Grzegorz Braun.
– To wyzwanie rzucone państwu. Wiadomo, że celem tych patroli jest wytworzenie atmosfery strachu – uważa prof. Rafał Pankowski, współzałożyciel Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, w rozmowie z „Wyborczą”.
– Od momentu, kiedy pojawiły się te filmy, gromadzimy dokumentację, która jeżeli będzie taka konieczność, posłuży jako materiał dowodowy. Wiemy, kim są te osoby, zresztą same się z tym nie kryją. Na tę chwilę nie wpłynęło jednak żadne zawiadomienie, by ktoś poczuł się pokrzywdzony – powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji podkom. Jacek Wiśniewski. Zaapelował, że w przypadku gdy nie ma pewności, czy ktoś jest uprawniony do kontroli, należy wezwać go do okazania legitymacji służbowej lub zadzwonić pod numer 112 i zaczekać na przyjazd patrolu.
Redagowała Kamila Cieślik











