Jeżeli Europa ma jak najszybciej przejść na gospodarkę obiegu zamkniętego, porządna segregacja odpadów jest ku temu pierwszym krokiem.
Podział na pięć frakcji (bio, papier, szkło, plastik, odpady zmieszane) wymaga od każdego z nas codziennie sporo wysiłku. Tym bardziej, że w systemie pojawiła się jeszcze kaucja, co sprawia, że ze specjalnie oznaczonymi butelkami musimy chdzić do butelkomatów. Co w takim razie trzeba nadal wrzucać do żółtego pojemnika, a czego nie?
Co nadal spokojnie wrzucamy do żółtego pojemnika? Trzy rodzaje plastiku
Najpopularniejszy i najłatwiejszy w odzysku plastik to PET, czyli politereftalan etylenu. Na ten rodzaj plastiku natykamy się najczęściej: butelki po wodzie i sokach, przezroczyste opakowania żywności. Drugi cenny plastik to HDPE, czyli polietylen o dużej gęstości. Z tego rodzaju plastiku zrobione są butelki po mleku, pojemniki na chemię gospodarczą (np. proszki i płyny do prania), sztywne zakrętki.
Kubeczki po jogurtach, małe nakrętki, opakowania na leki to PP, czyli polipropylen. Nowoczesne sortownie świetnie sobie z nim radzą. Warunkowo do odzysku nadaje się LDPE – polietylen o niskiej gęstości. Jest wykorzystywany do produkcji folii i miękkich toreb zakupowych. Daje się przetwarzać, choć takie folie bywają trudniejsze w automatycznym sortowaniu.
Sytuacja wygląda jednak inaczej w przypadku przedmiotów wykonanych z plastiku, które nie są opakowaniami.
To nie jest plastik do odzysku! Lepszy czarny kosz niż żółty
Niektórzy wyrzucają do koszty na plastik szczoteczki do zębów. To błąd. Choć wyglądają jak zwykły plastik, w rzeczywistości jest to produkt złożony z kilku materiałów. Plastikowy korpus uzupełniają nylonowe włosie, czasem gumowe lub metalowe elementy, dlatego powinny trafić do odpadów zmieszanych.
Tubki pasty do zębów również są być mylące. Wiele osób zakłada, że są to plastikowe opakowania. Tak nie jest – często składają się z kilku warstw plastiku i aluminium, których nie da się łatwo od siebie oddzielić. Żółty kosz nie jest dla nich – podobnie jak dla torebek po przyprawach.
Chociaż żywność jest pakowana w plastik PET, i to są wyjątki. Pudełka po fast foodach, opakowania mocno zabrudzone olejem czy plastikowe miski z resztkami jedzenia nie dają się do kosza na plastik. Resztki jedzenia mogą degradować inne sortowane materiały i utrudniać późniejszy recykling. Mimo to nie należy ich myć przed wyrzuceniem, tylko zmienić kosz na czarny, gdzie na zawartość czeka tzw. „odzysk energetyczny”, czyli spalenie.













