-
W Serbii występują liczne pożary, a największy z nich objął ponad dwa tysiące hektarów rezerwatu Deliblatska Peszczara.
-
W gaszeniu pożarów uczestniczą różne służby serbskie, a z kilku miejscowości ewakuowano mieszkańców z powodu zbliżających się płomieni.
-
Pożary w Serbii są częścią szerszego problemu w Europie, gdzie wysokie temperatury, silny wiatr i susza sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia, prowadząc do dużych strat i ewakuacji także w takich krajach jak Francja, Hiszpania i Grecja.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według informacji przekazanych przez rządowy sztab ds. sytuacji nadzwyczajnych, pożary występują w okolicach miast: Sremska Mitrovica, Kraljevo, Leskovac, Prijepolje, Belgrad, Szabac, Prokuplje, Bor, Panczevo i Zajeczar. Największy pożar – na obszarze rezerwatu przyrody Deliblatska Peszczara – objął ponad dwa tysiące hektarów.
W jego gaszeniu biorą udział funkcjonariusze sektora ds. sytuacji nadzwyczajnych, przedstawiciele sił zbrojnych Serbii oraz pracownicy przedsiębiorstw „Srbijavode”, spółki państwowej zarządzającej zasobami wodnymi, i „Vojvodinaszume”, państwowego przedsiębiorstwa leśnego odpowiedzialnego za lasy na północny kraju.
Serbia walczy z ogromnymi pożarami. Duża akcja gaśnicza
Do akcji skierowano również dwa śmigłowce serbskiego MSW. Z powodu zbliżania się płomieni, z kilku miejscowości w różnych regionach Serbii ewakuowano mieszkańców.
Walka z żywiołami w różnych częściach kraju trwa już od kilku dni. Wybuchaniu pożarów sprzyjają wysokie temperatury w Serbii, sięgające w ostatnich dniach nawet 40 stopni Celsjusza.
Serbia to kolejny europejski kraj, który w tym roku zmaga się z falą trudnych do opanowania pożarów. Dziesiątki tysięcy hektarów spłonęło do tej pory m.in. we Francji i Hiszpanii, gdzie ewakuacje dotknęły niemal 200 tys. osób.
Z kolei w Grecji w wyniku działania żywiołu życie straciło co najmniej pięć osób. Z wyjątkowo trudną sytuacją zmagali się mieszkańcy przedmieść Aten oraz Krety, na której ewakuowano ok. osiem tys. osób.
Walce z ogniem w Europie nie sprzyjają wyjątkowo wysokie temperatury, które są odnotowywane na niemal całym kontynencie, silne podmuchy wiatru i susza. W walce z żywiołem na południu biorą udział strażacy z całej UE – w tym również Polacy, którzy w trakcie sezonu na stałe stacjonują w Hiszpanii.











