
W skrócie
-
Dwoje obywateli Ukrainy zostało zatrzymanych w Siedlcach pod zarzutem ułatwiania cudzoziemcom pobytu w Polsce wbrew przepisom.
-
Według zgromadzonego materiału dowodowego zatrzymani mogli umożliwić nielegalny pobyt w Polsce ponad 600 osobom, a skala procederu mogła dotyczyć nawet kilku tysięcy.
-
W marcu Straż Graniczna odkryła w jednym z zakładów w województwie kujawsko-pomorskim 11 Kolumbijczyków pracujących nielegalnie, co skutkowało wnioskiem do sądu o nałożenie grzywny na pracodawcę.
Warszawscy strażnicy graniczni w czwartek przystąpili do skoordynowanej akcji po roku czynności operacyjno-śledczych prowadzonych pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.
„W jej wyniku zatrzymano dwoje obywateli Ukrainy – 51-letnią kobietę oraz 63-letniego mężczyznę – podejrzanych o legalizowanie pobytu cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że zatrzymani mogli umożliwić nielegalny pobyt w Polsce ponad 600 cudzoziemcom. Jednak skala procederu mogła obejmować nawet kilka tysięcy osób.
Ukraińcy zatrzymani. Mieli legalizować wjazdy i pobyty w Polsce
Podejrzani usłyszeli zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach, które uprawniały cudzoziemców do przekraczania granic Polski oraz do nielegalnego pobytu.
Funkcjonariusze dodają też, że dokonali przeszukań w 12 lokalizacjach powiązanych z działalnością podejrzanych. „W toku tych czynności ujawniono i zabezpieczono m.in. dokumenty poświadczające nieprawdę, pieczątki instytucji państwowych oraz podmiotów leczniczych, które były wykorzystywane do fałszowania dokumentacji pobytowej” – dodano.
Decyzją sądu zatrzymani Ukraińcy zostali aresztowani na trzy miesiące.
Kolumbijczycy nielegalnie zatrudnieni w Polsce. Co grozi pracodawcy?
Pod koniec marca Straż Graniczna informowała o przeprowadzeniu kontroli legalności zatrudnienia cudzoziemców w zakładzie na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Wcześniej pogranicznicy odkryli, że 11 zatrudnionych tam Kolumbijczyków przebywa w Polsce nielegalnie. Grupa nie miała też wymaganych zezwoleń i umów o pracę.
„Materiały sprawy pozwoliły funkcjonariuszom skierować wniosek do sądu o ukaranie pracodawcy, przewidujący grzywnę w wysokości 33 000 zł” – wskazywano.













