Sierpień przyniósł kolejny wzrost liczby mieszkań dostępnych na wynajem. Najnowsze dane pokazują jednak, że przed rozpoczęciem roku akademickiego najemcy nie ruszyli jeszcze na rynek tak zdecydowanie, jak można było oczekiwać. Teraz kluczowy będzie wrzesień, kiedy studenci zwykle intensyfikują poszukiwania lokali.


Z danych przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar wynika, że w sierpniu właściciele mieszkań i pośrednicy wprowadzili na rynek około 61,5 tys. nowych, unikalnych ofert najmu. To o 12 proc. więcej niż w lipcu. Jednocześnie z rynku zniknęło około 55,5 tys. ofert, czyli o blisko 7 proc. mniej niż miesiąc wcześniej.


Na koniec sierpnia najemcy mieli do wyboru około 85,5 tys. unikalnych mieszkań. W lipcu było ich około 79,5 tys. Tym samym rynek niemal odrobił wcześniejszy spadek podaży i zbliżył się do tegorocznego maksimum. W maju liczba dostępnych ofert sięgała około 86 tys.

– Po bardzo mocnym lipcu można było oczekiwać wzrostu aktywności najemców wraz ze zbliżającym się początkiem roku akademickiego. Tymczasem na razie tego nie widać. Być może szczyt sezonowego popytu przypadnie dopiero na wrzesień – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl.


Jak zauważa ekspert, nie jest to jednak sytuacja wyjątkowa. Także w sierpniu 2024 i 2025 roku liczba mieszkań wynajętych lub wycofanych z rynku była niższa niż miesiąc wcześniej. Możliwe więc, że część studentów i innych osób szukających lokum na nowy rok akademicki z decyzją czeka właśnie do września.

Gdańsk z największym wzrostem podaży


Więcej mieszkań pojawiło się w sześciu z siedmiu analizowanych metropolii. Najmocniej oferta zwiększyła się w Gdańsku – z około 3,4 tys. do 4,2 tys. lokali. Oznacza to wzrost aż o 24 proc.

– Tak duży wzrost podaży w Gdańsku może być częściowo związany z sezonowością rynku. Po zakończeniu sezonu wakacyjnego część mieszkań wynajmowanych krótkoterminowo mogła wrócić na rynek najmu długoterminowego – ocenia Marek Wielgo.


W pozostałych miastach zmiany były już znacznie mniejsze. W Warszawie liczba ofert zwiększyła się z 14,2 tys. do 15,3 tys. mieszkań, czyli o 8 proc. W Łodzi wzrosła z 2,9 tys. do 3,1 tys. (+7 proc.), a w Poznaniu z 3,3 tys. do 3,5 tys. (+6 proc.).


We Wrocławiu oferta zwiększyła się z 5,9 tys. do 6,1 tys. mieszkań (+3 proc.), natomiast w Krakowie z 7,9 tys. do 8 tys. (+1 proc.). Jedynym miastem, w którym nastąpił spadek, były Katowice. Tam liczba dostępnych lokali zmniejszyła się z 2,4 tys. do 2,3 tys., czyli o 4 proc.


Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie z sierpniem ubiegłego roku. W większości największych miast oferta jest obecnie większa niż 12 miesięcy wcześniej. W Krakowie wzrost wyniósł aż 29 proc., w Gdańsku 17 proc., a we Wrocławiu 15 proc. Warszawa zanotowała wzrost o 5 proc., a Poznań o 3 proc. W Łodzi i Katowicach liczba ofert pozostała natomiast na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego.

– W większości największych miast oferta mieszkań na wynajem jest dziś większa niż rok temu. To istotna zmiana w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat, gdy pod koniec wakacji znalezienie atrakcyjnego lokalu było znacznie trudniejsze. Obecnie najemcy mają zdecydowanie większy komfort wyboru – przyznaje Wielgo.

Więcej mieszkań, mniejsza presja na czynsze


Większa podaż przekłada się również na sytuację cenową. W sierpniu mediana miesięcznego czynszu, czyli wartość znajdująca się dokładnie w połowie wszystkich analizowanych ofert, w większości metropolii pozostała stabilna albo spadła.


W Warszawie mediana obniżyła się z 4,4 tys. do 4,3 tys. zł, a w Łodzi z 2,2 tys. do 2,1 tys. zł. W Katowicach zeszła poniżej poziomu 2 tys. zł. Bez zmian pozostała we Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu. Jedyny niewielki wzrost odnotowano w Krakowie, gdzie mediana zwiększyła się z 3 tys. do 3,1 tys. zł.


Podobny obraz widać w porównaniu rok do roku. W Gdańsku mediana jest obecnie niższa o 9 proc. niż przed rokiem, w Łodzi o blisko 6 proc., a w Katowicach o ponad 5 proc. W Warszawie spadek przekracza 4 proc., natomiast we Wrocławiu wynosi około 3 proc. W Krakowie i Poznaniu stawki pozostają natomiast na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego.

Zdaniem ekspertów z portalu GetHome.pl duża liczba dostępnych mieszkań oznacza więc, że właściciele nie mają dziś tak dużej przestrzeni do podnoszenia czynszów jak w okresach, gdy lokali było znacznie mniej.

Studenci mają wybór, ale nie powinni czekać w nieskończoność


Większa oferta jest dobrą wiadomością dla osób szukających mieszkania na nowy rok akademicki. Nie oznacza jednak, że najbardziej atrakcyjne lokale będą czekały na najemców przez wiele tygodni.

– Duża oferta daje najemcom większy komfort poszukiwań, ale nie oznacza, że z wyborem mieszkania można zwlekać w nieskończoność. Dotyczy to szczególnie osób, które szukają lokalu na nowy rok akademicki. Z każdym tygodniem znalezienie szczególnie atrakcyjnej cenowo oferty może być coraz trudniejsze – stwierdza ekspert portalu GetHome.pl.


Różnice między miastami pozostają przy tym bardzo duże. Najniższe czynsze znajdziemy obecnie w Łodzi i Katowicach. Mediana stawki za kawalerkę wynosi tam około 1,5 tys. zł miesięcznie. Dla porównania w Warszawie jest to już około 2,7 tys. zł.


Zdaniem ekspertów z portalu GetHome.pl, przy większej liczbie lokatorów bardziej opłacalny może być wynajem mieszkania dwu- albo trzypokojowego. W stolicy mediana czynszu za dwa pokoje wynosi około 3,8 tys. zł, a za trzy pokoje około 5,4 tys. zł. W Poznaniu mieszkanie dwupokojowe kosztuje około 2,6 tys. zł, natomiast w Łodzi i Katowicach około 2 tys. zł.


– Dla studentów wspólny najem mieszkania dwu- lub trzypokojowego może być więc tańszą alternatywą niż samodzielny wynajem kawalerki, bo koszty są dzielone między kilku lokatorów – zauważa Wielgo.

Udział
Exit mobile version