Sikorski zaproponował reakcję na „bohaterów UPA” i zawrzało. Teraz tłumaczy

Radosław Sikorski w piątek 26 czerwca zasugerował na antenie TVN24, że Wołodymyr Zełenski powinien rozważyć inną nazwę dla ukraińskiej jednostki, kiedy dostał wniosek od żołnierzy, aby nosiła ona miano „bohaterów UPA”. Wicepremier stwierdził również, że nieadekwatne było odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego, ponieważ to „upokorzyło osobiście prezydenta Ukrainy”.

Zobacz wideo Sikorski zwrócił się do Nawrockiego. „Ma pan prawo do nacjonalistycznych poglądów”

– Gdyby mnie prezydent Nawrocki spytał, ja bym doradził coś innego – powiedział szef MSZ. – Ekwiwalentem byłoby na przykład nazwanie lotniska w Jasionce „lotniskiem ofiar UPA” i wtedy byłoby kwita – wskazał w TVN24. Uwagę wielu osób zwrócił fakt, że lotnisko w Jasionce ma już swojego patrona w postaci Rodziny Ulmów.

Radosław Sikorski: Ani Ukraina, ani Polska nic na tej awanturze nie zyskały

Kolejnego dnia minister opublikował wpis, w którym odniósł się do swojej piątkowej wypowiedzi. „Dowiaduję się, że lotnisko w Jasionce już ma nadane imię związane z naszą historią, imię rodziny Ulmów, i słusznie. Natomiast nadal uważam, że lepiej było nadać jakiemuś miejscu lub jednostce wojskowej imię 'Ofiar UPA’, niż zaczynać wojnę atomową na ordery. Nieczęsto ostatnio się zdarza, tak jak w jej wyniku, że jednocześnie zadowoleni są prezydenci Polski, Ukrainy i Rosji. Natomiast ani Ukraina, ani Polska nic na tej awanturze nie zyskały” – napisał w sobotę Sikorski w serwisie X. 

Kancelaria Prezydenta skrytykowała Radosława Sikorskiego

Słowa Sikorskiego na temat lotniska wywołały wcześniej oburzenie w Kancelarii Prezydenta. „Wspaniały pomysł. Lotnisko w Jasionce nosi imię Rodziny Ulmów” – napisał po części ironicznie zastępca szefa gabinetu prezydenta Jarosław Dębowski. Do jego wpisu nawiązał szef gabinetu Nawrockiego Paweł Szefernaker. „Sikorski znów się kompromituje… Jak trafnie zwraca uwagę Jarosław Dębowski, Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka nosi już imię Rodziny Ulmów – polskich ofiar niemieckiego ludobójstwa. Ten dyletant albo ma to za nic, albo po prostu o tym nie wie” – ocenił Szefernaker.

Do sprawy odniósł się również szef biura polityki międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz. „A skąd przekonanie, że minister Sikorski wie w ogóle, kim była rodzina Ulmów? On z pewnością chce wiedzieć o Oskarze Schindlerze i Raoulu Wallenbergu, ale o jakiejś polskiej rodzinie? Poniżej jego godności zajmować się wielodzietną rodziną polskich rolników. Ich to najwyżej można wykasować z wystawy w Muzeum II WŚ. Po co światu o tym mówić?” – stwierdził Przydacz.

Udział