
W skrócie
-
Do Sejmu wpłynął wniosek o odebranie immunitetu Sławomirowi Mentzenowi w związku z użyciem racy podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2025 roku.
-
Sławomir Mentzen przekazał, że nie planuje sam rezygnować z immunitetu i ocenia przepis zakazujący używania rac jako „głupi”.
-
Mentzen wskazał na opieszałość rządu i podlegających mu służb przy przekazywaniu dokumentów w jego sprawie.
O wpłynięciu wniosku poinformował sam zainteresowany na X. „W końcu się doczekałem” – napisał Sławomir Mentzen.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 11 listopada 2025 roku. Podczas Marszu Niepodległości w Warszawie lider Konfederacji odpalił racę. W świetle przepisów prawa używanie materiałów pirotechnicznych podczas zgromadzeń jest nielegalne.
„Oczywiście nie zamierzam się zrzekać immunitetu. Przepis zabraniający używania rac jest głupi i będzie dobra okazja, żeby ruszyć debatę o jego usunięciu” – dodał Mentzen.
W jego opinii to właśnie w takich sytuacjach ochrona poselska powinna spełniać swoją rdzenną rolę. „Jeżeli immunitet ma jakikolwiek sens, to nie po to, żeby chronić wałkarzy, aferzystów i piratów drogowych. A właśnie po to, żeby ochraniać opozycję podczas działalności politycznej” – podkreślił.
„Ruszacie się jak muchy w smole”. Mentzen uderza w rządy koalicji
Lider Konfederacji wytknął rządzącym oraz podległym im służbom skrajną opieszałość w działaniu. Przedstawił chronologię tego, jak urzędowe pismo krążyło między instytucjami.
Jak wskazuje Mentzen, choć do odpalenia racy doszło w listopadzie 2025 roku, komendant główny policji skierował wniosek do prokuratora generalnego Waldemara Żurka dopiero 20 marca 2026 roku. Stamtąd, po ponad miesiącu, pismo trafiło do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który przekazał je posłowi w połowie maja.
„Niesamowicie wolno idzie naszej biurokracji przekładanie papierków z kupki na kupkę” – skwitował Mentzen.
Polityk nawiązał przy okazji do zapowiadanych przez Koalicję Obywatelską rozliczeń poprzedniej ekipy rządzącej.
„Jak wam tyle czasu zajmuje przekazanie korespondencji, to ja się nie dziwię, że Ziobro wam uciekł do USA. Ruszacie się jak muchy w smole i dziwicie się jeszcze, że rozliczenia wam nie idą” – podsumował, ironizując, że przy takim tempie pracy „poważnych spraw w dwie kadencje nie zdążycie zamknąć”.

