
Zażalenie na postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci Barbary Skrzypek złożyła przed kilkoma miesiącami rodzina wieloletniej pracowniczki Prawa i Sprawiedliwości. Jak dowiedział się portal Gazeta.pl, w poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa utrzymał w mocy decyzję prokuratury.
Barbara Skrzypek przed przejściem na emeryturę pełniła m.in. funkcję szefowej kancelarii oraz dyrektor biura prezydialnego PiS. Zmarła 15 marca ubiegłego roku w wieku 66 lat. Trzy dni przed śmiercią była przesłuchiwana w charakterze świadka w śledztwie, dotyczącym niezrealizowanej budowy dwóch wieżowców na działce należącej do spółki Srebrna.
„Przesłuchanie Pani Barbary Skrzypek odbyło się (…) z zachowaniem wszelkich, wysokich standardów czynności procesowej”- podkreślała wówczas na portalu X prokurator Ewa Wrzosek.
„Przesłuchanie odbywało się w bardzo kulturalnej atmosferze, żadna z osób uczestniczących nie składała do protokołu uwag, zastrzeżeń ani wniosków o sprostowanie protokołu” – informowała z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Śmierć Barbary Skrzypek. „Bardzo się tym przesłuchaniem przejęła”
– Barbara została wezwana na przesłuchanie przez panią Wrzosek. Bardzo się tym przesłuchaniem przejęła. Nie dopuszczono adwokata do tego przesłuchania, ale nie było tu żadnych przesłanek, aby tego zabronić. Wykorzystano to. Rola pani Wrzosek w tym przesłuchaniu była ważna i tragiczna – mówił w ubiegłym roku w TV Republika prezes PiS Jarosław Kaczyński.
– Telefonicznie rozmawiałem ostatnio, jak wyszła z tego przesłuchania. Powiedziała mi, że jedzie do domu, pan mecenas, który był z nią, ale który nie dostał się na przesłuchanie, ją odwoził, i że się tak czuje, że porozmawiamy dopiero w poniedziałek – relacjonował Kaczyński w telewizji wPolsce24.
Prokuratura: Przyczyną śmierci był zawał serca
Śledztwo zostało umorzone na początku grudnia ubiegłego roku. „Zgromadzono obszerny materiał dowodowy, który obejmuje przesłuchania wielu świadków, opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej, a także toksykologii, zapisy monitoringu i ich oględziny, dane telekomunikacyjne i ich analizy” – przekazywała wtedy Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.
Jak podkreślano, „Barbara Skrzypek zmarła na zawał, który miał miejsce najprawdopodobniej w czasie nie dłuższym niż kilka godzin przed jej śmiercią, a więc po upływie trzech dni od przesłuchania”. „Doszło do niego, w wyniku zmian chorobowych układu sercowo-naczyniowego, czyli bardzo zaawansowanej miażdżycy. Stres związany z udziałem w przesłuchaniu nie spowodował zawału serca” – czytamy.













