Do strzelaniny doszło w sobotę 7 listopada po godz. 15 na Rynku Głównym w Krakowie. Zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na płytę rynku i otworzył ogień do przypadkowych przechodniów. W ataku zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Funkcjonariusze zatrzymali sprawcę po wymianie ognia z policją.
Prokuratura chce wszcząć śledztwo
Prokuratura zamierza zakwalifikować działanie zamachowca jako „czyn o charakterze terrorystycznym” – przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk przed godz. 9 w niedzielę 8 listopada na antenie TVP Info. – Prokurator ma w planie wydanie formalnego postanowienia o wszczęciu śledztwa – powiedział. Śledczy chcą wydać to postanowienie jeszcze w niedzielę.
Prokurator podkreślił, że służby cały czas pilnują sprawcy strzelaniny w Krakowie. Śledczy czekają obecnie na informacje ws. stanu jego zdrowia. – Jeżeli ten stan się poprawi na tyle, że będzie możliwe wykonanie z nim czynności procesowych, to będziemy je wykonywać – przekazał Waszczuk. – W tej chwili wszystko wskazuje na to, że przesłuchanie w najbliższych dniach czy godzinach może nie być możliwe – dodał.
Policja znalazła ciała rodziców i siostry sprawcy strzelaniny
Policja ustaliła, że sprawca strzelaniny jest obywatelem Polski i mieszka w Ostrowcu Świętokrzyskim. 24-latek miał pozwolenie na broń. Nie był wcześniej karany ani notowany.
Pisaliśmy w Gazeta.pl, że w sobotę przed godziną 22 w mieszkaniu w jednym z bloków w centrum Ostrowca Świętokrzyskiego policjanci znaleźli ciała 53-letniego mężczyzny i dwóch kobiet w wieku 52 i 21 lat. To rodzice i siostra zatrzymanego mężczyzny.
„Na ciałach ujawniono obrażenia, które wstępnie oceniono jako rany postrzałowe. Zwłoki zostały zabezpieczone do szczegółowych badań. W mieszkaniu zabezpieczono siedem sztuk broni. Na miejscu przez całą noc trwały czynności z udziałem policyjnych kontrterrorystów, techników oraz prokuratora” – poinformowała Policja Świętokrzyska na Facebooku.


