
Podczas czwartkowej uroczystości w Sejmie sześcioro wybranych w marcu sędziów TK złożyło ślubowania. Złożyło je dwoje sędziów, od których ślubowania odebrał już w ubiegłym tygodniu prezydent, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, a także czworo pozostałych: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska.
– Zwracam się do Prezydenta RP. Na podstawie art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów TK (…) składam wobec Prezydenta RP ślubowanie następującej treści – taką formułą przed wypowiedzeniem ślubowania wygłaszali sędziowie, którzy nie składali dotychczas ślubowań.
13 marca br. Sejm wybrał łącznie sześcioro sędziów TK. W minionym tygodniu prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowania od dwojga z nich: Szostka i Bentkowskiej. Pozostałych czworo sędziów zaprosiło prezydenta Nawrockiego na godz. 12.30 w czwartek do Sejmu, gdzie – jak zapowiedzieli w swych pismach do prezydenta – złożą ślubowanie „w celu podjęcia obowiązków sędziego TK”.
„Prezydent nie odmówił przyjęcia ślubowania”
„Po dzisiejszej farsie zorganizowanej w Sejmie wobec notariusza, przeprowadzonej bez podstawy prawnej z pogwałceniem art. 7, 2, 4, 10 ust. 1 oraz art. 126 ust. 1 i 2 Konstytucji, nadal jest jedenastu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i czterech antysędziów. Warto odnotować, że Donald Tusk, jak zwykle w takich sytuacjach, do udziału w parodii wystawił innych” – skomentował na portalu X szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
Z kolei szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz przekonywał, że „Trybunał Konstytucyjny na dziś liczy 11 sędziów” i „prezydent nie odmówił przyjęcia ślubowania od pozostałych, nie wyznaczył przecież jeszcze terminu”.
„Patrząc na łamanie prawa przez czterech wskazanych przez Sejm kandydatów, dziś już, w moim przekonaniu, nie ma możliwości odebrania takiego ślubowania. Sędziowie TK, aby nimi być, nie mogą prawa łamać lub go omijać” – napisał.
Czytaj także: Dożywocie dla „Zdzicha” było oparte na kłamstwie? Mały świadek koronny oskarża zastępcę Zbigniewa Ziobry – pisze Marcin Pietraszewski na Wyborcza.pl
„Próba zniszczenia TK”
– Są dwa zasadnicze powody, dla których prezydent odebrał ślubowania od dwóch osób wybranych przez Sejm. Po pierwsze, proszę zwrócić uwagę na chronologię. Prezydent został zaprzysiężony 6 sierpnia i po zaprzysiężeniu zostały opróżnione dwa wakaty w TK – tłumaczył na briefingu prasowym w ubiegłym tygodniu Zbigniew Bogucki.
– Drugi powód jest równie istotny, chodzi o kwestię tego, jak TK powinien funkcjonować. W TK dzisiaj znajduje się tylko 9 sędziów, konstytucyjny skład to 15 sędziów. Zgodnie z obowiązującą ustawą pełny skład TK to co najmniej 11 sędziów – mówił Zbigniew Bogucki.
– Nie ma decyzji co do pozostałych czterech osób wybranych na sędziów TK – przekazał wówczas prezydencki minister. – Kwestia pozostałych sędziów jest analizowana przez pana prezydenta – dodał.
Szef Kancelarii Prezydenta RP zaznaczał także wtedy, że „pierwsze wakaty w TK powstały już w grudniu 2024 r.”. – Od tamtego czasu, a więc przez ponad rok i trzy miesiące, większość parlamentarna mimo konstytucyjnego obowiązku, w sposób absolutnie świadomy, przemyślany i celowy, tego obowiązku nie wypełniała – mówił. – Jedyny powód, dla którego tak się zachowywała, była próba zniszczenia TK, odebrania mu możliwości funkcjonowania, torpedowania jego działań – dodał.
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego
Początek sporu ws. Trybunału Konstytucyjnego można datować na 8 października 2015 r., gdy Sejm VII kadencji wybrał – przede wszystkim głosami ówczesnej koalicji PO-PSL – pięciu nowych sędziów TK: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego, Bronisława Sitka, Andrzeja Sokalę i Krzysztofa Ślebzaka. Mieli być oni następcami trzech sędziów kończących kadencję 6 listopada i dwóch sędziów, których kadencje kończyły się w grudniu 2015 r., a więc już w czasie następnej kadencji parlamentu.
25 listopada 2015 r. Sejm nowej, VIII kadencji, w którym większość miał już PiS, przyjął uchwały o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyboru sędziów TK z 8 października. 2 grudnia Sejm wybrał zgłoszonych przez PiS: Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego, Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego na sędziów TK. Trzech ostatnich było następcami sędziów, których kadencja wygasła w listopadzie.
3 grudnia 2015 r. TK – wówczas prezesem był Andrzej Rzepliński – uznał, że Sejm VII kadencji wybrał dwóch sędziów TK w sposób niezgodny z konstytucją (w miejsce tych, których kadencja kończyła się w grudniu); wybór pozostałej trójki (w miejsce tych, których kadencja skończyła się w listopadzie) był z nią zgodny. TK uznał też wtedy, że prezydent ma obowiązek „niezwłocznego” odebrania ślubowania od każdego nowo wybranego sędziego.
To otworzyło główną oś sporu o obsadę trzech stanowisk sędziowskich w TK i zajmowanie tych stanowisk przez osoby określane przez ówczesną opozycję, a obecną koalicję rządzącą, a także część prawników, jako trzej „sędziowie dublerzy” mający zajmować w TK miejsca wcześniej prawidłowo obsadzone. W tym kontekście wskazywany był sędzia Mariusz Muszyński, który już przeszedł w stan spoczynku po zakończeniu kadencji w 2024 r., a także Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak, wybrani w miejsce zmarłych Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego.













