Śmierć Jacka Magiery. Brat trenera zamieścił poruszający wpis – Piłka nożna – Sport Wprost


Marek Magiera na łamach portalu polsatsport.pl zwrócił się do swojego zmarłego brata Jacka. Dziennikarz na początku opisał, jak przeplatały się ich sportowe losy. Wyznał, że obaj marzyli, aby „grać w pierwszej drużynie Rakowa Częstochowa”, ale udało się tylko młodszemu z nich. Komentator wspominał, że „Jacek bardzo się ucieszył”, kiedy usłyszał, że Marek w Polsacie Sport będzie relacjonował mecze Rakowa.


Marek Magiera ujawnił, że kiedy w późniejszych latach do siebie dzwonili „rozmowa schodziła na sport, piłkę”. Dziennikarz podkreślił jednak, że „najważniejsze były relacje, najbliżsi i rodzina”. „Od tego feralnego piątkowego poranka jestem w jakimś dziwnym stanie, nie potrafię tego sobie racjonalnie wytłumaczyć, bo bije ode mnie ogromny spokój, którego nigdy wcześniej w trudnych dla mnie sytuacjach życiowych w sobie aż tyle nie miałem” – przyznał Marek Magiera.

Jacek Magiera nie żyje. Marek Magiera zamieścił osobisty wpis


Komentator ujawnił, że zanim jego brat poszedł pobiegać do parku, wysłał mu SMS-a, „żeby ogarnął dla niego i jego syna jakieś lepsze bilety z PZPN na finał Pucharu Polski z udziałem ich Rakowa”. „Odpisał, że raczej nie powinno być problemu i postara się o jakieś zaproszenia na VIP-ie. Na następnego SMS wysłanego trochę później, żeby załatwił takie bilety, abyśmy mogli obejrzeć mecz razem, siedząc obok siebie, już niestety nie odpisał” – czytamy.


Marek Magiera podkreślił, że Jacek „był wspaniałym bratem, świetnym szwagrem, cudownym ojcem chrzestnym, fantastycznym mężem oraz najlepszym tatą na świecie”. „W tym momencie, kiedy piszę te słowa, mam łzy w oczach, bo od piątku dostaję niezliczone wiadomości od ludzi, których nawet nie znam, a piszą mi tutaj swoje historie i ile dla nich znaczyłeś jako Człowiek. I tutaj dalej słowa już są zbędne. Kocham Cię!” – podsumował.

Udział